20111022

kobiety inspirują - Andy

Ruszamy. Niestety bez fotek, do tej pory nie dostałam zgody na ich publikację. No trudno. Zachęcam do klikania w linki w takim razie.

Andrea Torres. Znaki rozpoznawcze? Duże, ciemne okulary, szeroki uśmiech, niebotyczne szpilki i żółte dodatki. No i niepowtarzalne wyczucie stylu.
Andy pochodzi z Meksyku. Jednak, jak każda prawdziwie odważna dziewczyna, kilka lat temu opuściła rodzinne strony. Od tamtego czasu pracuje jako stylistka w Amsterdamie. Przy okazji prowadzi bloga. Choć tak naprawdę trudno dziś powiedzieć, co jest "przy okazji". Jedno jest pewne, stylescrapbook.com to dziś jeden z najgorętszych internetowych adresów modowych. Od listopada 2007 roku Andy dzieli się ze światem swoimi stylizacjami, inspiracjami, najświeższymi trendami i, co dla mnie jest równie ważne jak te niesamowite lawendowe rurki, czy kolejna nieziemsko piękna kopertówka, często do postów dodaje piosenki, które akurat utkwiły w jej głowie. Posty ukazują się codziennie, czasem nawet jeszcze częściej.
Nie da się ukryć faktu, że dziewczyna spełnia swoje marzenia. Pisze, projektuje (torba dla Kiplinga), jest twarzą MANGO, jeździ po świecie odwiedzając większość naprawdę liczących się tygodni mody (tylko przykładowo: Paryż, Nowy Jork), zdobywa nowe, niesamowite znajomości, tworzy projekty modowe (wszyscy czekamy na werelse.com!)... A to tylko niektóre z jej zajęć. I pomimo całego tego szaleństwa w dalszym ciągu ma czas na to by spędzać święta w rodzinnym Meksyku, czy po prostu spędzić leniwy dzień we własnym mieszkaniu. Jak ona to robi?!
Dlaczego ją podziwiam? Dlaczego codziennie wchodzę na bloga, czytam posty, oglądam zdjęcia?
Niewiele jest w Internecie naprawdę wartościowych miejsc, gdzie można znaleźć takie ilości inspiracji, pozytywnej energii i zadowolenia z życia. Bo tego nie da się nie zauważyć. Andy z całym sercem podchodzi do tego co robi, swoją szczerością i zaangażowaniem zyskuje kolejnych fanów. A poza tym... Jej gust odnośnie mody i muzyki prawie całkowicie pokrywa się z moim. Cudownie jest codziennie patrzeć na stylizajce pod którymi mogę podpisać się obiema rękami. Właściwie ze zdjeciami z bloga Andy mogłabym robić zakupy. Zero modowych wpadek gwarantowane. A poza wszystkimi aspektami wizualno-dźwiękowymi... Żeby pogodzić pracę nad blogiem, która w jej przypadku oznacza nie tylko zdjęcia i nieustanny shopping, ale i ciagłe podróże, z życiem prywatnym, musi być niesamowicie zorganizowaną dziewczyną. I to chyba mi imponuje najbardziej.

 

1 komentarz:

  1. Hej! Szczerze zastanawiam się, dlaczego nie publikujecie zdjęć, tylko czekacie na zgodę (no chyba, że gdzies ktos wyraźnie podkreslił, że warunkiem jest zgoda). Jeżeli wpiszecie źródło i autora zdjęć to nie powinno być żadnego problemu :).
    P.S. w odpowiedzi na komentarz - dlaczego nie wypaliło?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)