20111027

a nie z nas

Jadę do domu. Za 14 godzin powinnam dobiegać do pociągu taszcząc wielki plecak i teczkę. Zostaję w domu. Wszelkie nadprogramowe wyjazdy zostały anulowane, niemniej zdążyły juz popsuć moje życiowe plany na weekend. No cóż. Takie jest życie mój drogi. Nie wiem czy przez ten czas będę w stanie coś pisać, czy raczej rzucę się w wir życia domowo-znajomego. Dziwną rzecz stworzyłam. Nic to, czas iść spać, jutro mam dzień do przeżycia.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)