20111024

szmery w sercach po koncertach - Paula i Karol

Koncerty Pauli i Karola powinny być przepisywane przez lekarzy jako niezwykle skuteczny antydepresant. Serio, jeżeli kiedykolwiek ktokolwiek chciałby stworzyć listę najbardziej pozytywnych zespołów tego świata, PiK z pewnością byliby na szczycie.
Ale o co w ogóle chodzi?!
W telegraficznym skrócie: Paula i Karol poznali się kilka lat temu w Warszawie. I razem zaczęli tworzyć niezwykle optymistyczne, popowo-folkowe piosenki. Zaczynali we dwójkę, akustycznie. Jednak w ekosystemie nic wieczne nie jest, więc duet na potrzeby koncertów rozrasta się do czterech (w Sopocie nawet pięciu!) osób. Pięć czyli: Paula (wokal, skrzypce, mikro akordeon, cymbałki - cymbałkowe solo to jest coś!), Karol (wokal, akustyk), Szymon (gitara), Krzysiek (bas) no i Christof (perkusja). Ah, razem stworzyli coś naprawdę pięknego. Nie dało się nie uśmiechać. Właściwie to nadal siedzę i suszę zęby pisząc. Poza piosenkami z EPki Goodnight Warsaw i debiutu Overshere, trzydzieści osób, które zrezygnowały z Ani Dąbrowskiej (a w Versalce grała), usłyszało jeszcze dwa covery oraz kilka piosenek z nadchodzącej drugiej płyty. Jak miło słyszeć, że powstanie kolejna:)
Jeżeli byliście w pobliżu Trójmiasta i nie przyjechaliście do Papryki.... Shame on you, nie wiecie co straciliście.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)