20120428

ebf



Sezon festiwalowy uważam za oficjalnie rozpoczęty. Stay tuned, jak przeżyje to coś napiszę.

edit, 5:57
Fajnie było!

20120421

paznokciowy post

Miałam absolutny hit na paznokciach, coś co serio warto było pokazać i co? I nico. Wczoraj zdrapałam resztki lakieru i w ten oto sposób galaktyczne paznokcie odeszły w niepamięć. No nic, nie pozostaje mi nic innego jak tylko wymalować gwiazdy jeszcze raz. Więc jak na razie... Taka nuda trochę. Pantera klasyk (na szczególną uwagę zasługuje ponętne tło - szałowe płytki u mnie w łazience!) i neon, który na tym zdjeciu nie wygląda jak neon.


A galaktyczne wyglądały o tak:



fever!

Już czas, już czas, już czas kupić karnet!

20120413

Wczoraj

Wczoraj:


Siedzę na moim arcyniewygodnym krześle już od trzech godzin. Od dwóch czekam aż łazienka będzie wolna, żebym mogła wejść na 20 minut. Żeby wziąć prysznic, umyć zęby, wyjąć soczewki i grzecznie pójść spać. Człowiek, który spędził 12 godzin na uczelni naprawdę potrzebuje tylko tego.
Ale życie nie jest lekkie i czasami do mieszkania studenckiego wpada właścicielka, kótra nie dość, że zapowiada remont to jeszcze przesiaduje w łazience godzinami. Chciałabym tylko delikatnie przypomnieć, że nie wszyscy mają aktualnie wolne.
To byłoby tyle tytułem narzekactwa. Acha. Wypadałoby uprzedzić. Narzekanie w mojej rodzinie jest chyba dziedziczne i z wiekiem narasta. Więc strzeżcie się i módlcie, żebym szybko znalazła inne miejsce uwalniania moich frustracji.
Do rzeczy. Dzisiaj znów usłyszałam, że "nadawałabym się". Może nie znów, bo pierwsze padło "i tak zawsze byłabyś w tym lepsza". Ale wydźwięk był podobny. /słyszę dolewanie wody, pewnie ciepłej, o zgrozo!/ Ja chyba po prostu boję się podjąć odpowiednie kroki. Boję się stwierdzić "raz kozie śmierć" i rzucić się od razu na głęboką wodę. Dziwne. Bo jednak we wspomnianym rzucaniu się mam pewne doświadczenie. Może cena porażki jest zbyt wysoka?
Z drugiej stony wydaje mi się, że warto czekać. Może to kwestia zmiany środowiska i "boję się obcych ludzi", które pada z każdej strony. Otaczanie się ludźmi silnymi i zdecydowanymi ma swoje plusy, ale osoby mojego pokroju (tak bardzo bym chciała, ale się boję, więc osiągam tylko połowę z szalonych marzeń) chyba potrzebują bodźca do przejęcia kontroli. Wkrótce pewnie zostanę młodocianym tyranem rozstawiającym ludzi po kątach. No trudno. Oby magiczna lampka samokontroli nie przestała się załączać.
Słysząc "poczekajmy na W, niech ona to zaakceptuje"



Poddaję się. Jest 1.30, zero perspektyw na prysznic. A "a niech właścicielka do ciebie przyjedzie" polecam jako świetna klątwę.

20120401

i jeszcze jeden i jeszcze... sto!





Moja ukochana Stacja Radiowa kończy dziś 50 lat. Mam nadzieję, że przy okazji okrągłej setki dalej będziemy razem.
Co było pierwsze, Muchy czy Trójka, jest dla mnie prawie tak samo trudnym pytaniem jak ułożenie w odpowiedniej kolejności jajka i kury.

pyk!

Coraz mniejszą mam potrzebę uzewnętzniania się tutaj. No, mniejsza o większe.
Powinnam chodzić na koncerty regularnie. Regu-regularnie. Tydzień temu wróciłam specjalnie do domu żeby zobaczyć Muchy po raz pierwszy w moim rodzinnym mieście. I było naprawdę pięknie. Trzydziestoosobowy koncert, na którym nie muszę przejmować się absolutnie niczym, to coś, co naprawdę lubię. Z resztą to Muchy. Chyba nic dodawać nie trzeba.
Dziś, a właściwie to już wczoraj, pierwszy raz na żywo widziałam L.U.Ca. Na pewno nie ostatni.
Uczymy się codziennie. Czego ja się dziś dowiedziałam? Dlaczego babcie siedzą w oknach.
Pozdrawiam, Esc