20120701

Otóż... Dokładnie rok temu byłam najbardziej przemoczona w życiu.
Szkoda, że to zdanie napisałam przed meczem bo zupełnie starciłam klimat tamtej nocy. Jedno jest pewne. We wtorek znowu ruszam na Trójmiasto i za deszcz raczej podziękuję. Nawet jeśli będzie gwarantem najlepszej koncertowej nocy w życiu (bo rok temu tak właśnie było i o tym pisac miałam zamiar).

A teraz śpiewamy hiszpańskie piosenki i cieszymy się razem z Casillasem i resztą!

2 komentarze:

  1. stosy ubrań, w których nie chodziłam, stosy papierów, z których nigdy nie skorzystam, kupa książek, ot i tyle! :)

    spakowana?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)