20121129

Melt




Zdjęcie, jak zwykle, kubkiem robione. Tak czy inaczej, to bez dwóch zdań moja płyta tego roku. A kto wie czy i nie dłuższego czasu. Hajp jest, ale w sumie chłopaki zasłużyli. I, jak na wzorową psychofankę przystało, bilet na  koncert w sopockim sfinksie już czeka na moim parapecie. 

Wbrew wszelkim pozorom nadal żyję i nawet mam się nieźle. Nie mam o czym pisać, a może raczej, nie za wiele jest rzeczy, o których napisać bym mogła. Czasem tylko coś narysuję. A i tak musi przejść to przez cenzurę "no i tak nikt tego nie zrozumie". I w sumie nadal mogłabym udawać, że mnie nie ma, ale skoro ParanoJa wraca, no to nie będę zostawiać jej samej :D 

20121110




Żeby nie było, ja nadal żyję. Tutaj przejawiam jakąś większą aktywność i nawet czasem wrzucam fotki. Po prostu przestało mi zależeć na czymkolwiek, nawet na uzewnętrznianiu się. xoxo