20130205

i love you





Cudeńko. Jak zwykle z resztą.

Szkoda że mój esej sam się nie napisze...

edit: Ej, dobra. W sumie to nie wiem czy tytuł "i love you" to jest najbardziej adekwatna rzecz w tym momencie, ale trudno. Otóż dziś, a może raczej wczoraj, kto to wie, nastąpiło jakieś koszmarne przesilenie, czy Pan Bóg jeden raczy wiedzieć. Nie, koniec z wymyślaniem sobie sztucznych problemów!

edit miliard: Esej napisany i wysłany, zajęło mi to raptem całą noc♥! Dobranoc!



1 komentarz:

  1. Ty pisałaś esej, ja sobie czytałam Nergala - równowaga w przyrodzie zachowana. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)