20130317

wielkie plany

Hurra! W końcu mam do wykonania konkretną robotę, więc... czemu czegoś tu nie napisać! Studencka logika się kłania, im więcej do zrobienia, tym mniej ochoty na to. Tak naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatnio napisałam tu coś konkretnego (czy kiedykolwiek coś takiego miało tu w ogóle miejsce?).Ale przez ostatnie dwa i pół miesiąca miało miejsce parę wydarzeń, o których chciałam napisać. 

I w tym momencie, kiedy chcę pisać i w ogóle wena, łał łał, cóż za polot, jestę pisarzę, moje radio łamie mi serce i Łukasz Zagrobelny symfonicznie. I jakoś w dziwny sposób poczułam się winna, że nic własnie nie robię, a fotoszop z autokadem czekają i patrzą. 

Tak czy inaczej, w najbliższym czasie mam w planach opublikowanie tu listy blogów/stron od których jestem uzależniona i polecam, dorzucę tęż próbę konstruktywnej krytyki pewnego pisma, które miało zmienić polski rynek, a jak na razie obyło się bez fajerwerków. Może nawet uda mi się napisać coś o książkach, które chwilowo czytam (do wczoraj byłam w trakcie czytania trzech, jedną udało mi się szczęśliwie skończyć). Niestety wiadomo nie od dziś, jak to z wielkimi planami w moim wypadku wygląda. Ale może się uda. Słońca coraz więcej, więc chęci do życia również.

Blogger podkreśla mi bardzo dziwne słowa, zaczynam wątpić w swoją, już dość wątpliwą, znajomość ortografii. Czas się zmyć, przeanalizować działkę i zrobić kilka potrzebnych zdjęć. 

Do zo!

1 komentarz:

  1. Słońca coraz więcej ale zimnoooooooooo :( NIE LUBIĘ! no ale w sumie zawsze coś... Ja miałem na weekend tak piękne plany by sprawić sobie nadchodzący tydzień naprawdę lekkim, jednak plany prysnęły z momentem zakończenia ostatnich piątkowych zajęć :D

    No i właśnie, pisz nam tu częściej! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)