20130722

jedziemy na festiwal! znowu!


Dziś, a raczej w ogóle kiedyś dawno temu, miała pojawić się całkiem inna notka, a raczej ze trzy inne notki, ale nic to. Musicie mi wybaczyć, muszę sama sobie wybaczyć, że tak olałam temat blogowania. Ale wiecie, lato, słońce, ciepełko, praktyki w archibiurze od 9.00 do 17.00 i mieszkanie u dziwnego starszego człowieka. Zazwyczaj po powrocie muszę zjeść obiad (bo na pewno nic nie jem i w ogóle jestem taka chuda, a jedzenie od mamy to na cięższe czasy będzie oraz ja się zaraz obrażę), a później padam sobie na twarz. A z praktykami to w ogóle dobra historia jest (i miejsce), ale o tym przy lepszej okazji i przy jakiś dobrych (albo i nie) zdjęciach.
Temat dzisiejszego dnia jest niezwykle prozaiczny i w sumie jest tak, że otworzyłam bloggera tylko po to żeby napisać jedno magiczne zdanie. Kupiłam karnet na Offa. Tak! Ja, wielki Offowy hejter, schowałam swoją nienawiść do bardzo głębokiej kieszeni i w przyszły w piątek wyruszam do Katowic. Znowu pakuję ciepłe ubranka i ruszam w świat. Bo Katowice są pierwszym przystankiem w mojej małej podróży... Intensywne te wakacje, nie powiem.
Kończąc i wracając do przepraszania: niedługo znowu zacznę coś pisać, w ogóle miałam pisać o Rijanie, a to już taki stary temat, no nie wiem, może kiedyś skoro napisałam już 3/4 tekstu. Na razie znikam, wstawanie o 7.00 nie robi mi najlepiej.
Trzymajcie się i korzystajcie z wakacji póki ciepło!

Austra prosto z Offa, między innymi dlatego tak się jaram


2 komentarze:

  1. e no! na Wood miałaś jechać, a nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no jakoś tak mi Katowice akurat w tym roku są bardziej po drodze, ale to nie jest moje ostatnie festiwalowe lato (no Twoje chyba też nie):D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)