20130708

#yolo

No to po wszystkim. Do domu wpakowałam się kilka godzin temu i prawdopodobnie zaraz padnę na twarz, więc chcę tylko powiedzieć że było wspaniale. Co ja mówię, PRZEWSPANIALE było. Jeszcze w prawdzie nie wiem czy Open'era 2013 mogę uznać za tego najlepszego z najlepszych, potrzebuję kilku chwil na złapanie dystansu i ogarnięcie wszystkich przeżyć. No i przeziębienia.
A tak w skrócie na zachętę? Największym zaskoczeniem okazał się Dawid Podsiadło, łzy w oczach pojawiły się w trakcie koncertu (oczywiście) Blur i (zaskakująco) Arctic Monkeys, odkryciem mojego festiwalu został Devendra Banhart, a w przekonaniu, że zostaję ich psychofanką utwierdził mnie duet Rebeka. Nie mam jeszcze pomysł jak pisać i czy przypadkiem nie powinnam rozbić tekstu na poszczególne dni (bo wyjdzie tasiemiec), ale podejrzewam że decyzję podejmę szybko, chcę poukładać sobie wszystko do środy.
Będzie oczywiście o koncertach ale i o hasztagach, yolo, swagu, prysznicach, obsłudze i o owocach w czekoladzie. Wspomnę też o gratisach w postaci Kampu, Rihanny i panów technicznych.
Tyle festiwali ilu jego uczestników, wszyscy o tym wiemy. Strasznie jestem ciekawa jak wyglądają komentarze dziennikarzy i blogerów, ale chyba nie mam siły tego czytać już dziś. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że było wspaniale, jednak żadnych obietnic względem przyszłego roku jeszcze nie zrobiłam.
Trzymajcie kciuki żebym szybko przestała kaszleć i żeby mój nos doszedł w końcu do siebie.
Wkrótce będzie co czytać, chwilowo łóżko mnie wzywa, a na razie plumkająca pięknie zapowiedź. Pa a!




2 komentarze:

  1. naobiecywałaś, to ja teraz czekam! :P zobaczysz, co się u mnie będzie działo po Woodstocku. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zaczyna się Alternatywny, a ja biorę się do pisania!

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)