20130902

jesień, @*&!!#


Ja wiem, że wszyscy mają własne okna i własne oczy. Wiem też, że prawdopodobnie połowa Waszych znajomych zauważyła to samo co ja i postanowiła podzielić się tą niesamowitą wiedzą na fejsie. Nic to. JA MUSZĘ. Bo wszystko to co za oknem się dzieje krzyczy do mnie:


JESIEŃ, KURWA!

I to "r" aż gotuje się w gardle, kiedy jesień w ludzkiej postaci przemawia. Żeby wszystko było jasne: ta jesień to nie miła pani z rudą czupryną i w brązowej kiecce. To raczej młody, lekko otyły, łysy drech, w bluzie i spodniach z trzema paskami, który szeleści przy każdym kroku. Już z daleka czuć od niego petami i palonym plastikiem, z bliska ujawniają się poważne braki w uzębieniu i problemy z cerą. Syf, kiła, mogiła, malaria, bez kija nie podchodź. Normalnie luj od Witkowskiego. 
A i pogodowo też zupełnie jak w prozie wyżej wymienionego pana. Nieludzko zimno, wiatr i mżawka wciskająca się dosłownie wszędzie. Brakuje tylko szerokiej pustej plaży, bo mokry las i chatki podejrzanych mężczyzn dałoby się znaleźć. 
Nie wierzę w złotą polską jesień. W długie wieczory z książką, pod kołdrą i przy gorącej herbacie też nie wierzę. W uroki ubierania się na cebulkę tym bardziej. Jesień to czas potu, łez i krwi wylanych w nowym semestrze i na obcej ziemi. Czas wiatru, deszczu i, co w tym wszystkim najgorsze, ZIMNA. I żadne zapewnienia o tym, że jeszcze będzie ciepło, koncerty będą i nowe płyty, mnie nie przekonają. 
Powietrze pachnie już zupełnie inaczej. Czas rozpocząć dziesięciomiesięczną zimę. 


8 komentarzy:

  1. W tym poście wyraziłaś wszystko co dziś czuję :D Masakra, ale jeszcze miesiąc jako takich wakacji, a więc z pewnością przeczytam ten post za miesiąc bo jakoś tak lżej się zrobiło po przeczytaniu, jakbym wyrzucił to z siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh, no ja od poniedziałku zaczynam smutną sesję poprawkową, więc mimo wszystko liczę na poprawę pogody, chociaż minimalną, bo inaczej moja psychika nie wytrzyma... a z wyrzucaniem złych emocji - do usług :D

      Usuń
  2. A ja uwielbiam jesień - w końcu mogę założyć moją ulubioną kurtkę i...nie ma upałów i słońca (nienawidzę ich) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę lato. I chociaż za dnia zazwyczaj ukrywam się przed upałem i słońcem, to krótkie letnie noce kocham ponad wszystko.
      A z tą kurtką to mogę się nawet zgodzić - odkąd kupiłam rok temu kurtkę-ideał, jesień (późna) i zima stały się odrobinę mniej straszne :)

      Usuń
  3. Widzę pałasz do jesieni taką samą miłością jak ja haha. Też nienawidzę tego zimna, jak powietrze się zmienia z afrykańskiego w arktyczne... Jeszcze okropne w polskiej pogodzie jest to, że należy do baaardzo zmiennych i rzadko kiedy wiadomo, jak się ubrać. Dzisiaj np. już jest lepiej nie było wczoraj. Sama nie wiem, czy wierzyć w optymistyczne prognozy, że do połowy września ma być jeszcze słonecznie. Na pewno nie będzie to już to letnie słońce... :( Ale co nam pozostaje? Albo wylot co ciepłych krajów, albo uzbrojenie się w ciepłe sweterki i przeczekanie zimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeprowadzkę do ciepłych krajów rozważam co roku w październiku. niestety, chyba najpierw jednak muszę skończyć studia i za co mieć wyjechać. więc tak, ciepłe swetry, kurtki i czapki :)

      Usuń
  4. A ja kocham jesień :D zimy i lata nie lubię, przez skrajne temperatury. Jesień dla mnie jest piękna, uwielbiam czerwony i żółty i brodzenie w liściach na spacerze. Moja natura jest melancholijna, więc idealnie ze sobą współgramy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę odnaleźć w sobie moje pokłady melancholijności i jakoś przetrwać. zawsze się udaje :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)