20130909

long distance




Dobra, obiecuję, że to już ostatni post z serii "boże co ja uczyniłam". Bo żałuję bardzo, że nie pojechałam. Ale przy okazji dotarło do mnie parę przykrych faktów, no nic, widocznie tak być musiało. Wychodzi na to, że mam jakąś chorą potrzebę i nawyk przywiązywania się do ludzi, za to ludzie lubią zawodzić mnie non stop. Pomijając tych, którzy byliby skłonni przylecieć zza Morza. 

Tak czy inaczej, było minęło. A teraz można wszystko obejrzeć w internetach, o TU. (Panowie byli tacy odstrzeleni, że wyjść z podziwu nie mogę, koszule ♥) Będę sobie oglądała w kółko, o.
I tak jak krówka do mnie przemówiła (tak, ta z fotki), sięgać muszę po więcej. W sumie, z racji wzrostu sięgam wyżej niż moje koleżanki (i, o zgrozo, niektórzy koledzy), więc problemu nie będzie. Wystarczy tylko chcieć. 

i te kocie ruchy! *-*
#psycho


10 komentarzy:

  1. Też mam w swoim życiu wiele rzeczy, które ominęłam i teraz żałuję. Z perspektywy czasu stwierdzam, że gdybym mogła to bym skorzystała zamiast rezygnować : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w sumie nie, ale zawsze musi być ten pierwszy raz. bywa. dobrze, że mam chociaż nagranie i ich zaplanowaną na jesień trasę koncertową :)

      Usuń
    2. Pamiętam, że kilka lat temu zrezygnowałam z wyjazdu na koncert mojego ulubionego zespołu. A rok później wokalista owego zespołu zginął w wypadku i tym sposobem nigdy nie pójdę na ich koncert.

      Usuń
    3. To prawda, ale cóż zrobić? Życie. Za to na koncert mojego drugiego ulubionego zespołu się nie dostałam, bo... bilety zeszły tak szybko, że aż mi oczy wyszły na wierzch!

      Usuń
    4. A to akurat złośliwość losu. Co to był za zespół, że zapotrzebowanie było aż tak wielkie? :) Mnie szczęśliwie, zazwyczaj udaje się dorwać upragnione bilety, ale czasem robię to naprawdę nieprzyzwoicie wcześnie :D

      Usuń
  2. po kolei: przede wszystkim to spóźnione, ale mega szczere wszystkiego najlepszego z okazji starości. :) po drugie, Gdańsk-Warszawa to przecież nie tak daleko, trzeba było jechać bez najmniejszych wyrzutów sumienia. chociaż ja też dorośle i rozsądnie odpuszczam Summer Fall w sobotę, mimo że moje dzieciaki grają. :/ a Kamp w Toruniu w OdNowie albo w Lizardzie, nie pamiętam, jak znajdę gdzieś info znowu, to Ci podrzucę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, starość wypominają mi na każdym roku, ale źle nie jest :) podrzuć ten Toruń, raczej mnie tam nie zawieje, choć kto wie, różne przypadki chodzą po ludziach :D

      Usuń
  3. Mówią, że lepiej żałować, że się coś zrobiło niż żałować, że się nie zrobiło. Ale teraz już czasu nie cofniesz ;)
    A fajnie jest być wysoką, co narzekasz? Ja zawsze marzyłam o "modelkowym" 1,75, a tak jakby nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zawszę tak powtarzam, ale jakoś tym razem nie wyszło.
      a narzekam raczej na moich kolegów, którym matka natura wzrostu poskąpiła :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)