20131002

let's tesselate

Blogerska logika. Napisałam, że o czymś napiszę, więc na sto procent o tym nie napiszę. Podzielę się za to piosenką.

Pamiętam, że w pierwszej chwili nie uderzyło mnie to, że namiot jest wypełniony do granic możliwości, czy to, jak histerycznie wprost reaguje tłum. W mojej głowie pojawiło się jedno wielkie "ŁAŁ, on NAPRAWDĘ tak śpiewa". Poza tym czarowali. Nie chciałam, żeby ten koncert się kończył. Już nigdy. Mojej ulubionej piosenki się nie doczekałam. Może inaczej, spóźniłam się na nią. Niestety festiwalowa rzeczywistość stawia człowieka czasami przed dramatycznymi wyborami, a wtedy wygrali panowie z Blur (czego akurat nie żałuję). A na Alt-J czekam znowu, mam nadzieję, że wpadną do nas na jakiś przyjemny klubowy koncert. 


Z tym zespołem miałam przerwę w związku (mniej więcej od wakacji), jakoś tak wyszło. Widocznie jest muzyka, która smakuje dobrze tylko w nocy i tylko wtedy kiedy za oknem zimno i mokro. I wtedy najlepiej się wspomina, ogląda zdjęcia i wyłapuje dźwięki pachnące latem. A lato, niezmiennie, pachnie wyschniętą trawą i kremem Nivea.






PS trójkaty są ekstra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)