20131014

wszystko co czytam, część druga

Już kiedyś pojawiła się tutaj piątka moich ulubionych blogów (o, właśnie TU, nie przejmujcie się absolutnie pokićkanym trzecim od końca zdaniem - też go nie rozumiem). Nadal uwielbiam tamte blogi i czytam każdy pojawiający się post. Jednak jako że you only live online, cały czas wpadam pod jakiś nowy i ciekawy adres. Kolejna piątka jakoś wyjść mi nie chce, ale trójka jak najbardziej wpadnie.

1   Szafeczka
Mimo tego, że większość z szafiarskich blogów już mi się przejadła, a blogerki-celebrytki budzą we mnie głęboką odrazę, nadal uważam, że w sieci jest pełno nieodkrytych modowych perełek. I jedną z nich jest Szafeczka właśnie. Choć po głębszych przemyśleniach wcale nie jestem taka pewna czy ałtfity zwracają tam największą uwagę. Co więc jest tak wyjątkowego w tym blogu, że postanowiłam się nim z Wami podzielić? Szafeczka prowadzona jest przez młodych Rodziców małej Nikoli i to właśnie jej ubranka możemy podziwiać. Uprzedzam wszystkich: #cutenessoverload i te sprawy, jednak w Małej jest tyle autentyczności i radości, że wprost nie można się nie zauroczyć. Przy okazji lojalnie ostrzegam, że w trakcie przeglądania bloga, czasoprzestrzeń nagle się zagina i z 30 minut przeznaczonych na Internety nagle robi się 5 godzin :D

2   Humans Of New York (profil na fb ma taką samą zawartość, jakby co)
Kolejna słabość, czyli Nowy Jork. Na czym polega pomysł na bloga? Autor fotografuje mieszkańców Wielkiego Jabłka oraz zbiera krótkie historie z ich życia. Jak głosi komentarz pod pewnym zdjęciem: There are stories all around us if we can learn how to ask. Akurat autor HONY, potrafi pytać i za to go uwielbiam.

3   Niemodne Polki
Znowu szafa, tym razem jednak oglądana w krzywym zwierciadle. Polecam, bo autorki świetnie radzą sobie z wyciąganiem na światło dziennie nie tylko koszmarków stylizacyjnych i towarzyskich, ale także dosyć sporych afer śmierdzących kryminałem (jak chociażby ta najświeższa). Blog ostatnio przeżywam prawdziwe ożywienie za sprawą powieści w odcinkach Miłość na Blogersko. Jedyny zarzut: trzeba być naprawdę na bieżąco ze smaczkami z szafiarskiego światka, żeby wyłapać wszystkie aluzje. A tych jest naprawdę sporo.


Obiecany post z jesiennej Szwecji naprawdę będzie, w końcu obiecałam, zaczęłam nawet już pisać! I będą trzy nawet! Ale musicie dać mi trochę czasu, kiedyś w końcu muszę jakoś przejrzeć zdjęcia ;)

4 komentarze:

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)