20131103

ja wiedziałam, że tak będzie

Dopiero trzeci dzień wyzwania, a ja już nie mam o czym pisać. Nie chciałam tego mówić, ale... Wiedziałam, że tak będzie. Pierwszy dzień to ekscytacja i wprowadzenie, drugi dzień zawsze jakoś wychodzi, a trzeci... 
Nie mam jakoś specjalnie ekscytującego życia (choć w sumie gdybym miała, blog w ogóle by nie powstał, ewentualnie posty pojawiałyby się jeszcze rzadziej niż pojawiają się tutaj normalnie). Nie mam też jakiś specjalnie głębokich filozoficznych przemyśleń, które mogłaby zapisać.

Tak, ten post jest o niczym i to zwykła zapchajdziura. 

Piosenka!



6 komentarzy:

  1. Zrobiłaś mi dzień tą piosenką! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez to Twoje wyzwanie okazało się, że jestem do tyłu z trzema postami. :O
    W sumie to powinno się pisać, gdy ma się naprawdę o czymś do napisania - z drugiej strony wypada pisać rzekomo przynajmniej trzy razy w tygodniu. To już nie wiem, jak to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie, ale wyzwanie wyzwaniem, no to pisać będę. ja osobiście najchętniej pisałabym raz, góra dwa w tygodniu :D

      Usuń
  3. Nie przejmuj się częstotliwością postów, pisz wtedy, kiedy czujesz potrzebę, wene itp. A co to za wyzwanie? Czyżby wymagało codziennego publikowania postów? Na Twoim miejscu nie przejmowalabym się presja czasu, tylko czekała na natchnienie...Piosenka niestety mi się nie zaladowala:( Ale może to wina telefonu. Natchnienia życzę! I miłego popołudnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, moje wyzwanie wymaga codziennego pisania postów. chciałabym więcej pisać, bo jak wiadomo, praktyka czyni mistrza, na razie się rozkręcam
      mnie też na telefonie nic nie chce się ładować, nawet wtedy kiedy łączę się ze śmigającym dziarsko wifi...

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)