20131113

obraz na dziś: IKB 48

Skoro wczoraj pojawił się temat obrazów, SZtuki przez duże SZ i milionów monet, dziś zrobię coś co chciałam uczynić od dawna. Opowiem Wam o moim ulubionym artyście. 

IKB 48, Moderna museet, Sztokholm

Tak. To jest obraz. Podejrzewam, że mogę wyobrazić sobie Waszą pierwszą reakcję, bo moja była podobna. Stoję w wielkiej galerii sztuki (akurat wtedy było to słynne Centrum Pompidou), a przede mną wisi spore niebieskie płótno. Przez ostatnie dwie godziny patrzyłam na przedziwne twory i nabawiłam się pewnej znieczulicy na SZTUKĘ, jednak ten sprawia, że zatrzymuję się na dłuższą chwilę. Najpierw nie wierzę, że ten wielki błękit to naprawdę dzieło, wydaje mi się, że to jakiś nieśmieszny żart, a za chwilę zza ściany wyskoczy ekipa telewizyjna i wykrzyczy "MAMY CIĘ". Nic takiego jednak się nie dzieje, a ja coraz bardziej zatapiam się w kolorze. Bo ten błękit jest niezwykły. Niesamowicie intensywny, wciągający. Zaskakujący. Piękny.
To niecodzienne dzieło podpisane jest nazwiskiem Yves Klein, tytuł to tajemnicze IKB 3.

Yves Klein urodził się we francuskiej Nicei jako syn pary malarzy. Napiętnowany od samego początku. Podejrzewam jednak, że nikt z rodziny, nawet w najśmielszych marzeniach, nie spodziewał się jak wyjątkowym artystą zostanie Klein - syn. Wyrósł z niego artysta intermedialny, zainteresowany nie tylko malarstwem, ale także rzeźbą, tworzeniem instalacji, fotografii, scenografii teatralnych i filmowych. Napisał również kilka tekstów dotyczących sztuki i stworzył... symfonię!
Zasłynął jako pierwszy twórca monochromów i do dziś jest z nimi najbardziej kojarzony. Te najsłynniejsze? Błękitne właśnie. Niebieski w ogóle był ulubionym kolorem artysty, co więcej, niebieskie prace tworzył przy użyciu koloru wyrabianego i opatentowanego przez siebie - International Klein Blue. Tubka tej farby to jedno z moich największych "chciejskich" marzeń, choć nawet nie wiem czy można takie dobro gdziekolwiek kupić. 

Klein żył krótko, zdążył jednak w pewien sposób zrewolucjonizować sztukę i jej postrzeganie. Jego obrazy można podziwiać na całym świecie, więc następnym razem będąc chociażby w Paryżu, Rzymie, Sztokholmie, czy w Wiedniu wstąpcie do najbliższego muzeum sztuki i spróbujcie stanąć oko w oko z jednym ze słynnych IKB


Na filmie: Artysta, fragment Monotone Symphony, IKB oraz performance - powstawanie jednego z obrazów z cyklu Anthropometries: zamiast pędzli - kobiety wysmarowane niebieską farbą zostawiające odciski na płótnie. Tyle szczęścia.

Więcej dzieł możecie obejrzeć <TUTAJ>.

Prawdopodobnie zachwycanie się monochromami jest dość daleko posuniętym wariactwem i nie do końca dobrze postrzegane jest przez społeczeństwo. No trudno. Co dokładnie ujmuje mnie w monochromach Kleina? Przede wszystkim wspomniany wcześniej kolor, który jest tak intensywny, że wydaje się jakby chciał wciągnąć oglądającego do środka. Przy dłuższym wpatrywaniu się, mnie przypomina bezkres oceanu, tak pociągający i fascynujący...

Okej, pogrążam się. Dziękuję, dobranoc.

PS Nie spodziewałam się, więc tym bardziej jest mi miło, tylu słów wsparcia pod ostatnim postem! Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)