20131111

vergiss mein nicht


Wracam do pionu.

W sobotę obejrzałam naprawdę świetny film. Nie zapomnij mnie jest obrazem nakręconym przez syna o matce. O matce, która cierpi na Alzheimer i jest z nią naprawdę źle. Zapomina o podstawowych życiowych czynnościach, nie poznaje najbliższych, nie rozumie czemu tak często płaczą. 
Wszystko wskazuje na to, że to jeden z tych poważnych wyciskaczy łez, szczególnie że mamy do czynienia z dokumentem. Miałam możliwość obejrzenia go w wakacje , ale wtedy zrezygnowałam myśląc, że moja nadwątlona sesją psychika, może nie znieść tak ciężkiego tematu. Bo chyba nikt mi nie powie, że syn kręcący film o umierającej matce, to temat łatwy i przyjemny. 

Ale. Właściwie "ale" to za mało, bo film w żadnym przypadku nie spełnia oczekiwań. Źle to brzmi. Hmm... Może tak. Spodziewałam się poważnej gry na emocjach, wyciskania łez, trudnych wyborów i pożegnań. Dostałam za to półtorej godziny miłości i poczucia humoru, które ani przez chwilę nie trąciły banałem. Choroba nie była pokazana jako życiowy koszmar, udręka, kara za grzechy, czy wielka próba miłości, a raczej jak nieodłączny fragment życia, który po prostu następuje. Nie oszukujmy się. Być może to banał, ale tak - wszyscy kiedyś umrzemy, prędzej czy później, czy tego chcemy, czy też nie. I idealnie byłoby kończyć swój pobyt na ziemi wśród tak kochającej rodziny. 
Naprawdę warto obejrzeć.

Zwiastun do obejrzenia TUTAJ.

Chciałam napisać jeszcze coś, ale usłyszałam, że w pięknej stolicy znowu niepodległościowe rozruchy. I płonie tęcza. Tak mi się dość przykro zrobiło.

2 komentarze:

  1. Lubię wyciskacze łez i po Twoich pierwszych słowach stwierdziłam, że to idealny film dla mnie. Po czym zaskakujesz mnie z tym humorem i śmiechem. Chociaż jak znajdę w necie, to i tak obejrzę, mimo tego że moja lista filmów "must watch" jest coraz dłuższa... Przydałyby mi się ferie jakieś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze trochę więcej niż miesiąc i Święta! może wtedy? :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)