20131218

kobiety... a, nieważne

Dawno temu powstały na blogu dwa teksty o inspirujących kobietach. Miałam nawet pomysł, że będzie to cały cykl poświęcony dziewczynom, które podziwiam od dawna. Dziś określiłabym je raczej jako te, z którymi chciałabym wypić drinka albo dwa. Ewentualnie siedem. Do tamtych tekstów niespecjalnie chcę wracać, jakoś nie mam najlepszego zdania o swojej pisaninie sprzed dobrych dwóch lat /okej, zajrzałam, nie jest źle. swoją drogą jak świetnie siebie znam: we wstępie do "cyklu" wyraziłam nadzieję, że będzie on miał więcej niż dwa wpisy. no zgadnijcie ile ich było :D/, ale szukając dziś materiałów do eseju na etykę, wpadłam na wywiad z dziennikarką, o której planowałam coś napisać. Więc na chwilę wskrzeszam cykl. Bo czemu nie.

Anna Gacek. Nie wymawia r i trzeba cierpieć na bezsenność żeby móc jej słuchać. Ma niezrozumiałą przeze mnie skłonność do Kings of Leon i bardzo zrozumiałą do nieuczesanych włosów. Audycje prowadzi zawsze w butach na wysokim obcasie.
Prawdopodobnie dziś patrzę na Nią już zupełnie inaczej niż wspomniane dwa lata temu. To już nie tylko młoda, ambitna dziennikarka, która musi udowadniać całemu światu, że nie tylko faceci mają monopol na dobre radio. Być może nie jest już dla mnie muzyczną wyrocznią (bo chyba już nikt nią nie jest, co za upadek ideałów), choć nadal uwielbiam słuchać, jak wiele radości sprawiają jej nowe wydawnictwa ulubionych zespołów i elektryzujące świat debiuty. Ten krótki czas, kiedy prowadziła audycję modową na antenie radia (dość karkołomny wyczyn, jednak jak na mój gust bardzo udany) pokazał mi pannę Gacek w dość nowym, jednak nadal szalenie profesjonalnym świetle. Co więcej dał mi do zrozumienia, że interesowanie się ciuchami nie jest tylko fanaberią niezbyt inteligentnych dziewczyn. 
A przy okazji, wybudowała wokół siebie całkiem ciekawą otoczkę tajemnicy, romansów, przystojnych muzyków (olaboga) i niebotycznych szpilek. Tak bardzo kuszące. Tutaj pojawia się historia z poszukiwaniem asystenta. Nie wiem jak się skończyła, ale był to jeden z tych momentów, kiedy bardzo żałowałam, że nie mieszkam w Warszawie. Nie wiem czy bym się nadawała, ale bardzo chciałabym się nadawać. A chcieć, to móc, prawda? 

Po przeczytaniu wywiadu wiem też, że Anna postanowiła mieć po prostu fajne życie. I za to chyba lubię ją najbardziej. 


Wywiad jest TUTAJ. Z kolei TUTAJ jest blog Anny. Są jeszcze dwa facebookowe profile. MODOWY oraz MUZYCZNY. I to by było tyle na dzisiaj. 

12 komentarzy:

  1. To jest właśnie piękne w człowieku - zmienia się i kształtuje przez całe życie : )
    Kompletnie nie lubię siebie z pewnych okresów, nie lubię swoich myśli i zachowań sprzed jakiegoś czasu, ale nie mogę nadziwić się temu, że ciągle ewoluuję. Normalnie jak pokemon xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. porównanie do pokemona po prostu ZROBIŁO MI DZIEŃ ♥♥♥
      a zmiany zauważam w sobie coraz częściej i tak... dobrze mi z tym :)

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że o pani Gacek nie słyszałam, muszę nadrobić. Dzięki za inspirację. Będą jeszcze kolejne odcinki tego cyklu? Ciekawa jestem, kto by się w nich znalazł. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama nie wiem. choć jeżeli chwilę się zastanowię, to znalazłoby się kilka dziewczyn, o których napisać bym chciała. okaże się w styczniu!

      Usuń
  3. trzeba było się zgłaszać!

    OdpowiedzUsuń
  4. ooooo, chyba posłucham jakiejś audycji, jestem ciekawa tej pani :) dzięki za cynk!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fanem muzycznym nie jestem, ale swego czasu cierpiałam na bezsenność, która związana była właściwie z wyprawami po męża po pracy - miło się słuchało pani Ani w samochodzie, gdy ulice miasta były puste. Początkowo brak "r" mnie trochę denerwował, a potem to polubiłam. Ma to swój urok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra cecha charakterystyczna. takie "nie da się? no jak się nie da, jak się da!" po prostu, bo kto to widział radiowca bez "r". a jednak :D

      Usuń
  6. Ja jakoś nie mogę się do niej przekonać - jej wada wymowy nieustannie mnie drażni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle podobno to taki rodzaj wady, który jest do... wyćwiczenia? nie wiem jak to nazwać, ale odrobiną zachodu można się jej pozbyć. ale taki to wyróżnik Gacek spośród tłumów. ja tam się przyzwyczaiłam :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)