20131212

koniec świata

Przyszedł wyż. W powietrzu czuć lekki mróz, kaczki spacerują po zamarzniętym stawie, gwiaździste niebo unosi się nad centrum Gdańska. Na balkonach zaczynają pojawiać się kolorowe lampki. Naprawdę idą święta. Chyba zachowam ten moment na dłużej. Dokładnie ten, kiedy szłam przez osiedle, a wiatr wyjątkowo nie wiał. Ja i wielka czarna teczka. 

Dziś jest ten dzień, kiedy oddałam projekt dyplomowy. I zupełnie nie wiem co w związku z tym napisać. 

dobranoc

6 komentarzy:

  1. Myślę, że dobranoc to wystarczający komentarz :D ja podejrzewam póki co (bo jeszcze jestem w szczerym polu :D) że ja, po tym jak zdam pierwszy rozdział, to również powiem dobranoc i zanim napiszę pozostałe dwa - porządnie się wyśpię :D
    i racja, Gdańsk wygląda teraz cudownie - czuje się go tak wyraźnie. lubię go tą porą. :) bez dzikich tłumów i szaleńczego gwaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja najbardziej lubię Gdańsk pod śniegiem, w styczniu, kiedy kompletnie nie ma ludzi. wtedy jest najbardziej magicznie

      Usuń
  2. a ja wciąż bez tematu... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ee tam, co nagle to po diable i te sprawy, spieszyć się za bardzo też nie można :D

      Usuń
  3. O rany, ale już wieki u Ciebie nie byłam! W ogóle z powodu niemożności chodzenia nadrabiam teraz wszystkie blogi.
    To chyba należą Ci się gratulacje, co :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:) nie wiem czy na razie jest czego gratulować, no ale coś za sobą mam

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)