20131202

mała rzecz, a cieszy

Życie jest straszne a potem się umiera.

Ale czasem wystarczy zmienić środowisko. Na chwilę oderwać się od własnej szarej rzeczywistości, żeby złapać niezbędny dystans. I żeby śmierć nie nastąpiła aż tak szybko. Ja przyłapałam się na tym, że z roku na rok, ba, z miesiąca na miesiąc, coraz częściej jestem w Domu. To zabawne, ale tak proste rzeczy, jak obiad, którego nie muszę wywalczyć, Kot, czy własne łóżko, zawsze sprowadzają mnie do pionu. Bez względu na to, jak bardzo leżę i umieram. A czasem mi się poszczęści i wyjadę w trochę innym kierunku. W tym roku przypływ szczęścia był ogromny, na własne oczy zobaczyłam Szwecję. Ale starcza też Warszawa, czy nawet Sopot i Gdynia.

Rutyna zabija i to w najgorszy możliwy sposób - powoli. A moje dni ostatnimi czasy wyglądają tak samo. Dochodzi nawet do tego, że czasami mam problem ze zgadnięciem jaki mamy dzień tygodnia. Szczęśliwie jeszcze tylko do przyszłego czwartku. No i później zmiana klimatu.

tak w ogóle, to polecam obrazki Gemmy, są TU

4 komentarze:

  1. Cóż, pływanie całe życie w jednym stawie może wykończyć. Jak to mówią - życie niebezpieczny sport, 100 przypadków na 100 kończy się śmiercią. Pytanie tylko jaką? Ze zmęczenia materiału czy taką bohaterską, z rumianymi polikami, która jakoś tam przyszła w porę (o ile można powiedzieć, że jest dobra pora na śmierć). Dlatego, choć moje życie jest dość nudne, staram się dostrzegać jego uroki - jakieś poczucie bezpieczeństwa; ale również poszukiwać nowych smaków, doznań, radości. To sprawia, że jakoś łatwiej przychodzi ta monotonia. Bywa nawet momentami przyjemna.
    Choć tak bardzo chciałoby się czasami zmienić staw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam taki ciągły bieg, skoki ze stawu do stawu i stawianie czoła kolejnym wyzwaniom. i męczę się potwornie, kiedy muszę robić jedną jedyną rzecz, non stop, przez dłuższy czas. tak jak teraz. trudno mi znaleźć nowe doznania w tym co robię, a zabrnęłam już tak daleko, że żadna mała odmiana nie jest w stanie mnie usatysfakcjonować. ale jeszcze tylko 9 dni i życie będzie odrobinę lepsze :)

      Usuń
  2. Ja też już mylę dni. Codziennie wykład, ćwiczenia, wykład, ćwiczenia, obiad, wykład, ćwiczenia, to samo. Może w święta się przestawię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zamierzam się przestawić trochę wcześniej, ostatkami sił już ciągnę do dedlajnu

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)