20131226

takietam

Kiedy tydzień temu przygotowywałam się do egzaminu z prawa budowlanego, a właściwie to nawet wcześniej, bo tydzień temu o tej porze to ja zjadałam piernik i zapijałam go kakałkiem w Pikawie i nie martwiłam się już absolutnie niczym, więc tych 10 dni temu miałam plan zostania Perfekcyjną Blogerką. Grzecznie napisałam tyle postów, żeby wystarczyło aż do Nowego Roku, a następne miałam pisać tuż po Świętach. Czyli wtedy, kiedy powinnam się uczyć. Norma. I wiecie co? Ja nawet napisałam te posty! Wymagają ostatnich poprawek i wyrzucenia literówek, które zauważę, ale są. Dzisiaj nawet postanowiłam napisać post-laudację postępu technologicznego (AUTOSTRADA DO TORUNIA, PANIE!) i czegośtam jeszcze, ale wszystko zostało przyćmione jedną drobną rzeczą.

SKOŃCZYŁ MI SIĘ BIAŁY LAKIER

Nie wiem jak żyć, co ze sobą zrobić, gdzie iść i komu naklepać. Zupełnie rozstrojona jestem, nawet tona ciastek i pół tony cukierków nie jest w stanie wyciągnąć mnie z doła, w który obecnie wpadłam. 

Tutaj powinnam zakończyć posta, żeby było wystarczająco dramatycznie, ale z okazji tego, że ostatnie posty dodawały się z automatu, mam głęboką potrzebę pisania. Więc:
Jutro będzie o Muchach, bo skoro napisałam sentymentalny wywód, no to czemu ma gnić w archiwach. Jutro też ogłoszę, a raczej ogłaszam teraz, żeby wszyscy zdążyli się przygotować, Międzynarodowy Dzień Pisania Mejli, bo mam ich do wysłania kilka i fajnie byłoby zdążyć z nimi przed końcem roku. Znowu jutro muszę iść do kosmetyczki (pjenknym trzeba być na imprezę, której nikt w sumie nie lubi i nie rozumie), później muszę udawać, że się uczę i że nie czytam tych wszystkich książek, które dostałam. Bo jutro trzeba zdążyć ze zrobieniem wszystkiego, co chciałabym zrobić w sobotę, bo w sobotę jedziemy na wycieczkę. A raczej szoping. Studniówkowy szoping. Jak się pewnie domyślacie, to nie ja będę główną zainteresowaną, więc raczej nie zanosi się na ultra ekscytujący dzień ta sobota. Szczególnie dla kogoś, kto galerie handlowe omija szerokim łukiem.

Strasznie pracowite to jutro.

/Mam nadzieję, że Wasze ciąże spożywcze mają się dobrze i powoli odpuszczają. I że żyjecie, to dość ważne/

To jeden z najbardziej bezsensownych postów od dawna. 

KURTYNA

4 komentarze:

  1. Chyba najbardziej z Twoich postów lubię tagi, hahahah :D (też o tym myślę i pamiętam tylko połowę, nie jesteś sama).
    Ale w tym wypadku lubię też słowo "KURTYNA". :D
    A tak zupełnie serio to tak mi się podoba biały lakier, ale go cały czas nie mam. I jakoś nikt nie chce mi kupić. Bo w sumie u mnie z malowaniem paznokci to jest tak, że nie umiem tego robić, więc raz na ruski rok maluję, a lakierów mam niewiele...
    Wyczekuję posta o muchach!
    + U mnie literówki zwykle zauważa mama i to już po dodaniu przeze mnie posta - _ - Nie wiem, jak to jest, że czytam wpis z dwa razy, a i tak wszystkiego nie wychwycę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja biały lakier kupuję tylko w jednym miejscu, firmy flomar, mają stoiska z kolorowymi kosmetykami w centrach handlowych, między innymi w galerii bałtyckiej. której szczerze nienawidzę, a właśnie MUSZĘ do niej iść, a jest tak daleko ;( dla równowagi pomalowałam paznokcie na czarno, a co.
      a z malowaniem to jest niestety tak, że trzeba wyćwiczyć, ale idzie się nauczyć skoro nawet mnie się udało - a ręce trzęsą mi się tak, że wzbudzam litość całego świata.
      Muchy właśnie lecą!

      Usuń
  2. jezus, nie poszłabym dobrowolnie do galerii nie we własny interesie, jakaś katorga :D never ever!
    mam wrażenie, że mój brzuch zaczyna żyć własnym życiem... obawiam się, że poddusi mnie w nocy tak lubieżnie i umrę.
    (potwierdzam, tagi masz zajebiste :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam ukryty interes, bo kiecka na sylwestra by się przydała, ale nic godnego w oko mi nie wpadło i o, z gołym tyłkiem mi przyjdzie iść.
      a brzuchy to podstępne są, mój szczęśliwie zaczął odpuszczać. albo to ja odpuściłam pół obiadu i jakoś lżej się zrobiło nagle
      (jakoś mi się wydawało, że tych tagów to nikt nie czyta i tak sobie pisałam. a tu taki klops :D)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)