20131203

wyzwanie. w pewnym sensie

Poszłam spać. Z jednej strony mam wrażenie, że wykorzystuję ostatnią możliwą noc na uskutecznianie tej wielce czasochłonnej czynności, z drugiej - jakoś cały czas nie mogę się przekonać do tego, że sytuacja jest już NAPRAWDĘ DRAMATYCZNA i powinnam zaprzestać oddawania się tak bezsensownym czynnościom jak sen, jedzenie czy branie prysznica. O robieniu prania w ogóle już nie wspominając. 
Sytuacja przedstawia się tak, że do końca świata pozostało mi 9 dni, a ja w przysłowiowej czarnej dupie jestem. No, nie pytajcie, wszystko źle, wszystko leży, a ja mam ochotę na tworzenie artystycznych wizualizacji i pięknie zakomponowanych plansz. I ta chłodna kolorystyka, którą ćwiczyć zaczęłam przy okazji tworzenia blogowego nagłówka. 
Jak powiedziałby klasyk: kruca bomba, mało casu. Wyłączam bloggera, a ten wściekły, pomarańczowy guzik od tworzenia nowych postów zaczynam najzwyczajniej w świecie ignorować. W najbliższych dniach ograniczam się do czytania. 

Takie to wyzwanie na pierwszą połowę grudnia.

6 komentarzy:

  1. U mnie za to kompletny brak motywacji, internety taaaakie ciekawe, a czas ucieka jakby dwa razy szybciej! Czekam na święta jak na zbawienie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba zaraźliwe, bo brak motywacji i chęci do działanie rzucił się właśnie na mnie :D

      Usuń
  2. Będzie dobrze! To chyba bolączka naszych czasów, coraz mniej czasu i zajmowanie coraz to większą ilością rzeczy zbędnych a jednak przyjemnych :D choć mnie ostatnio na nic czasu nie pozostaje, coś nie tak z tą organizacją u mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zajmuję się tylko jedną rzeczą i w tym tkwi cały problem. w zeszłym semestrze zajmowałam się wszystkim i doby mi nie starczało i też było źle :D nie dogodzisz!

      Usuń
  3. Rozumiem Twój ból, sama musiałam zawiesić blog z powodu pisania pracy, było mi z tego powodu przykro...Tak, pomarańczowy guzik potrafi bardzo kusić...Wierzę, że wszystko pójdzie dobrze. Teraz skup się na tym, co bardziej potrzebuje Twojej uwagi...Wierzę, że wrócisz z kolejnymi ciekawymi postami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczył jeden dzień kiedy nie miałam internetu i nagle praca magicznie ruszyła. niestety już wrócił... :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)