20140104

płytowo

Obiecałam podsumowania i rozkminy, więc zaczynamy. Na pierwszy ogień pójdą moje ulubione płyty z minionego roku. W kolejności prawie przypadkowej, bo jedna z nich odrobinę wybija się ponad stan i wzbudza moją przeogromną radość. Usiądźcie wygodnie, zaczynamy.

Rebeka - Hellada
Po pierwsze i najważniejsze, bo to właśnie jest płyta, którą w 2013 polubiłam najbardziej. Za co? Za piękne teksty i melodie, za pełen emocji wokal i za brak kompleksów. Za piękną oprawę graficzną i teledyski. Za żywiołowe koncerty i sukienki Iwony. Generalnie psychofanatyzm. 
Ulubione momenty: Sisters, Stars, Fail, Unconscious.

Misia Ff - Epka
To naprawdę jest epka, więc piosenek znajduje się na niej 6 plus jeden remiks i wersja singlowa. Ale i tak cały materiał zawładnął moim sercem na dłużej. I w ogóle mnie to nie dziwi. Delikatny głos Misi i melodie meandrujące gdzieś pomiędzy delikatną melancholią a tańcami. Bajka. I jeszcze Lust for life! 

Ul/Kr - Ament
W prawdzie po głębszych przemyśleniach to jednak debiut tego zespołu przypadł mi bardziej do gustu, jednak płyta numer dwa też zdążyła się już zadomowić na moim spotifajowym koncie. Hipnotyzujące dźwięki, pokręcone teksty i wszechobecna melancholia. Na długie zimowe wieczory i krótkie letnie noce. A koncert tych panów kończący tegorocznego Open'era - dla mnie bajka.
Ulubione momenty: AnonimMagia, Dzieci

M.I.A. - Matangi
Zupełnie nie wiem co napisać o tej płycie, bo ona podoba mi się tak po prostu. Bez zagłębiania się w filozofię, teksty, melodie, wspomnienia wakacji, itepe. M.I.A. lubiłam zawsze (a przynajmniej od momentu kiedy poznałam jej twórczość) za bezkompromisowość i szaloną mieszankę wszystkiego. Bo na jej płytach nie przeplatają się tylko gatunki muzyczne, ale i kolory, zapachy, emocje i wydarzenia nie do końca zgodne z prawem. Sama zaczynam się w tym już gubić, więc może po prostu powiem, że na tle poprzedniej płyty artystki, ta BŁYSZCZY. I może to mi wystarczy?
Ulubione momenty: Y.A.L.A., Bring The Noize, Know It Ain't Right

Atoms for Peace - Amok
Mało brakowało, a przeoczyłabym tę płytę. Odkąd to szwedzki serwis streamingowy rządzi moim życiem, nie słucham muzyki ze zbyt wielu innych źródeł. A skoro panowie z AfP postanowili nim pogardzić to jakoś tak mi się o nich zapomniało. Nie byle jaki wpływ na moje zapominanie miał też incydent z odwołaniem ich koncertu na Malcie w Poznaniu (rano, w dzień koncertu, w świat poszła informacja o jego odwołaniu. trochę to wszystko niefajnie wyszło). Ale nagle mi się przypomniało i muszę przyznać, że to naprawdę dobra płyta jest. Thom Yorke i elektronika, czego chcieć więcej?
Ulubione momenty: Default, Ingenue

Devendra Banhart - Mala
Moje odkrycie Open'era i wspomnienia nocy spędzonych ze Strzałami znikąd. Piosenki, które płyną i wprawiają w ruch kończyny. Pachną latem, wolnością i leniwymi popołudniami. Mimo upływającego czasu nie potrafię odkleić się od tej płyty, a język hiszpański znowu zaczął mi się podobać.
Ulubione momenty: Golden Girls, Fur Hildegard von Bingen, Mi Negrita, Taurobolium

James Blake - Overgrown
Tego pana zdecydowanie nie mogło tu zabraknąć. Jego drugi album po prostu ukradł mi serce i nadal je gdzieś trzyma. Nie dość, że jako płyta jest bardzo spójny, to jeszcze według mnie jest idealnie wyważonym miksem spokojnej twórczości Jamesa z debiutu, z tym co tworzył przed jego wydaniem. Znów idealny miks melancholii i tańców. A do tego wszystkiego jeszcze szwedzki koncert wbijający w podłogę i łamiący żebra. No taka miłość!
Ulubione momenty: Life Round Here, Retrograde, Voyeur, Our Love Comes Back

Tak wygląda moja szczęśliwa siódemka. Jestem ciekawa o ilu płytach zapomniałam i ile podobnych siódemek powinno jeszcze powstać. Okaże się. Jakby co to wszystkie piosenki są podlinkowane, więc jeżeli ktoś ma ochotę posłuchać - polecam. A w następnym odcinku zapraszam na ulubione piosenki, bo przy okazji ulubionych albumów nie udało mi się ich o dziwo wyczerpać. To tymczasem! 

4 komentarze:

  1. ani jednej nie słyszałam, pozdrawiam. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zabieram się za przesłuchanie Overgrown. Mam nadzieję, że mi się spodoba :) Mi ostatnio bardzo się spodobał Tom Odell.
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. overgrown koniecznie, a płyta Odella to jedna z tych, o których zapomniałam, eh :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)