20140219

fakt - gratis

Do siedmiu dziwnych faktów o mnie, o których nie mieliście pojęcia powinien dołączyć jeszcze jeden. Wkurza mnie jak mam bałagan w płytach. Tak jak dzisiaj, wczoraj i przez najbliższy tydzień też. 

W związku z przeprowadzką (i tym, że teraz leżę w domu i radośnie wypełniam swój brzuch dobrymi rzeczami) cały mój dobytek wylądował w kartonach w starym mieszkaniu i postoi tak do przyszłej soboty/niedzieli kiedy zwinę się z domu i razem z Tatą przeprowadzimy operację Zmiana Lokalu. Do tego czasu jakoś muszę żyć z faktem, że moje rzeczy bez czci i wiary wrzucone zostały do kartonów.
Ale zaraz. Przecież do ubrań większego szacunku nie mam (aż do momentu, kiedy w mojej szafie zawisną najświeższe kolekcje Proezny Schouler albo Burberry), notatki sobie poradzą, a książki zawsze leżą w nieładzie tu i tam. Więc mogą też w kartonie. 

Najgorzej jest z tymi płytami. Bo nie ma na tym świeci nic, co byłoby dla mnie większą przyjemnością niż ich kupowanie, rozpakowywanie, odtwarzanie po raz pierwszy, oglądanie pudełka i studiowanie książeczki, wkładanie pudełka na jego miejsce, bo przecież wszystko musi być zgodnie z kolejnością alfabetyczną....
No chyba troszeczkę odjechałam. Tak czy inaczej: nieporządek w płytach = chaos i nieszczęście. 
Teraz moje płyty leżą wciśnięte w małą metalową walizkę, a ich żywot zabezpieczony jest dwiema koszulkami, które nadają się już tylko na piżamy. Musicie mi wierzyć na słowo, że w związku z tym przeżywam prawdziwe katusze. 

Szczęśliwie już za tydzień będę je mogła znów ułożyć w walizce, elegancko i alfabetycznie, a później wyciągnę tę najulubieńszą i razem spędzimy pierwszy wieczór w nowym pokoju.

Miłej niedzieli ^^

11 komentarzy:

  1. każdy ma jakiegoś bzika, układania, porządkowanie czegoś konkretnego :D ja nie lubię mieć bałaganu w przeglądarce, haha. pozdrawiam Ciebie i płyty, już niedługo je ładnie poukładasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozdrowię płyty jak już do nich dotrę :D

      Usuń
  2. skoro one i tak leżą w walizce, to nie mogłaś ich od razu ułożyć alfabetycznie? :P a poza tym nie chwal się - też byłam w domu, ponad cztery dni, i też jadłam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mała walizka, leżą upchnięte żeby się zmieściły i są nieułożone
      ja dziś jadłam u dziadków, taka rozpusta!

      Usuń
  3. A wiesz jak fajnie będzie je układać w nowym miejscu, na nowym półkach? Już za parę dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiem :D wszystko będę układać, bylebym się zmieściła!

      Usuń
  4. oj tam oj tam, zycie bez zbednych przedmiotw jest latwiejsze ;) polecam ksiazke sztuka prostoty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy przeprowadzce zdałam sobie sprawę, że "rzeczy" mam za dużo i trzeba się części pozbyć. ewentualnie wywieźć do rodziców :)

      Usuń
  5. Ja nie lubię bałaganu nigdzie, ale szczególnie w rzeczach dotyczących mojej pasji. Wszystkie gadżety, gazety, programy itp. muszą być ładnie poukładane. Ciuchy? Mniejsza waga, tak samo inne rzeczy. Zazdroszczę tej przeprowadzki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy z przeprowadzką jest czego zazdrościć, zmiana jak zmiana, nie myślałam, że przyjdzie i raczej jej nie potrzebowałam. ale cóż robić :)

      Usuń
  6. Ach, w sumie trochę Cię rozumiem z tym bałaganem w płytach, bo ja za każdym razem, jak sprzątam swój pokój, to płyty tych samych wykonawców staram się układać chronologicznie. :)
    O, nie pogardziłabym płaszczykiem Burberry :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)