20140222

takiego chłopaka

W środę byłam u dziadków. Opowiedziałam im co u mnie, pooglądałam Olimpiadę, ktoś w końcu zainteresował się moim dyplomem no i dostałam obiad. Wygadałam moją siostrę i to, że ma chłopaka. Usłyszałam też klasyczne pytanie o mojego chłopaka (my name is Vaio. Sony Vaio) i radę, że przecież teraz jest czas na facetów i że rodzice to się poznali na studiach. 

Dziś poszłam do kina. Facet (nie) potrzebny od zaraz. Dwie starzejące się nastolaty (a tak dokładniej - trzydziestki) biegają po Warszawie, piją, bawią się i próbują odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jedna z nich nie radzi sobie ze związkami. Po drodze mają poważny kryzys przyjaźni, a demony z przeszłości dają o sobie znać. A wszystko oklejone jest hipsterskimi świetnymi piosenkami zespołów, które chcą powtórzyć sukces Brodki (te pokreślone rzeczy usłyszałam w jakiejś wspaniałej recenzji filmu. recenzja generalnie była zła, ale jakby kwestia filmu mnie nie dotyka - nie znam się na tym i już. ale jeżeli chodzi o muzykę, to typ generalnie przegiął i pokazał jak bardzo nie zna się na temacie. link zgubiłam, ale będę szukać). 

Ten opis nie brzmi chyba zbyt dobrze, a i sam film najlepszy nie jest (choć w porównaniu z polskimi komediami, które widziałam to pewnie zasługuje na pochwały), jednak przesiedziałam seans płacząc ze śmiechu. Chyba za dużo siebie zobaczyłam na ekranie. Wiecznie zapracowaną dziewczynę, z najlepszą przyjaciółką u boku, która nie chce być sama. Wszystko doprawione alkoholem, mrożoną kawą, modnym mieszkaniem z mebelkami z lat 70. po rodzicach i ciuchami Pan Tu Nie Stał

Sporo w tym wszystkim jednego wielkiego nie chcę tak żyć. Bo co to za życie? Sama, z trzydziestką na karku, z pracą zamiast własnej rodziny. Ale z drugiej strony nic nie cenię sobie bardziej ponad niezależność (której pełnię osiągnąć wkrótce zamierzam). I to, że w każdej chwili będę mogła stwierdzić "wyjeżdżam" i spełniam swoje marzenia. Tak, jestem częścią pokolenia egoistów. 

Aha, zapomniałabym. Jest też SZTUKA. W filmie. Czego chcieć więcej?

3 komentarze:

  1. takie komedie niezbyt wysokich lotów są czasem potrzebne w naszym życiu :D
    a ta piosenka na pcozątku mi się wydawała trochę przerażająca, teraz mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie chyba bardzo była potrzebna, do tego siedzieliśmy sami na sali więc do woli można było komentować :D

      Usuń
  2. Słyszałam o ów filmie, przyjaciółka była, acz bardzo nań psioczyła, więc siłą rzeczy oszczędzę sobie oglądania, jeśli pozwolisz.
    Piosenka sama w sobie jest nieco dziwaczna, ale przyjemna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)