20140310

dziewczyńska logika

Przedwiośnie w pełni. Wiejący wiatr w końcu nie jest lodowaty, słońce świeci jak szalone, dzień jest odczuwalnie dłuższy, a na ulicach widać coraz więcej ludzi paradujących w samych koszulkach. Dodam jeszcze pojawienie się tłumów rowerzystów i rolkarzy oraz pierwsze przymiarki do wystawienia restauracyjnych ogródków na Piwnej. Nic tylko zrzucić kurtkę i biec wylegiwać się na plaży. 

A skoro wiosna to i zmiany. Porządki, remonty, nowe ubrania, nowe fryzury. Tak, nowe fryzury. I tutaj właśnie pojawia się moja żelazna dziewczyńska logika. Stanęłam przed lustrem i patrząc sobie prosto w oczy stwierdziłam, że bardzo, ale naprawdę BARDZO chciałabym mieć teraz długie włosy. Gdyby mój krótki monolog skończył się w tym miejscu, naprawdę nie byłby dziwny. W końcu długie, zdrowe włosy wyglądają naprawdę cudownie i można układać je na jakiś milion sposobów. Są z resztą symbolem kobiecości. Czuprynę sięgającą do talii miałam przez naprawdę długi czas, jednak po pierwszym roku studiów była zbyt zniszczona, żeby nadal utrzymywać jej długość. No i był ciach, dość konkretny, bo aż do brody. I tak mi się spodobało, że od tego czasu moje włosy nie mają prawa urosnąć dalej niż kilka centymetrów za ramiona. Nie dość, że przestały się rozdwajać, to jeszcze tuż po obcięciu usłyszałam naprawdę fajny komplement (którego nie przytoczę, bo dokładnie nie pamiętam jak brzmiał. geniusz. pamiętam za to, że był przefajny po prostu. z resztą autorem był kolega od najlepszego komplementu jaki usłyszałam ever. czy ja kiedyś o nim wspominałam?). Ale wracając do mojego geniuszu. 

Tak bardzo chciałabym mieć teraz długie włosy. Wtedy mogłabym je obciąć!

Esc w formie, nie ma co.

Ale wbrew pozorom, ja tu wyczuwam pewien logiczny tok rozumowania. Nowe włosy to zawsze jakaś konkretna zmiana, coś lepszego niż jakaś głupia nowa bluzka. Czy coś. To też zawsze temat do niekończących się rozmów z koleżankami (czy obcinać?//umówiłam się do fryzjera, co za stres//aaaa, ścięłam się!!!//wyglądam tak źle, ratunku//omatko, tyle komplementów//esc taka pjenkna//sukces). I plus sto do pewności siebie, co, jak wiadomo, daje plus sto do oglądających się za tobą na ulicy, co prowadzi do plus sto do dobrego nastroju. Normalnie tyle wygrać! 

Na koniec: Taylor Swift (tak), która ostatnio też pozbyła się zbędnego włosowego bagażu i przeżywała to na swoim Instagramie. Też bym przeżywała.


16 komentarzy:

  1. babska logika: zapuszczaj włosy x lat, co pół roku ścinaj połowę długości - ooookej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. później płacz przez 3 miesiące, bo za krótkie, a przez kolejne 3 planuj wizytę u fryzjera. i od nowa :D

      Usuń
  2. Babska logika oczami mężczyzny - 156541218 ubrań i "nie mam co na siebie włożyć", 15451542154 biżuterii, która "do niczego nie pasuje" i "daj mi 5 minut", czyli "poczekaj godzinę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noooo bez przesady :D ale coś w tym wszystkim jest, a im więcej ubrań i biżuterii w szafie, tym czas oczekiwania i poziom lamentu jest dłuższy

      Usuń
  3. Skoro nie możesz ściąć, zaszalej z kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba jednak jestem za bardzo przywiązana do mojego koloru, serio go lubię. jeszcze chwila i mi przejdzie, a potem włosy jednak urosną, rozdwoją się i będę wprost zmuszona do ścięcia :D

      Usuń
  4. u mnie ten problem się rozwiązał, kiedy pojawił się MI. nie pozwala mi obcinać włosów. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i też dobrze, przynajmniej nie zastanawiasz się czy ścinać czy nie. o ile życie nagle staje się prostsze! :D

      Usuń
  5. Ja statystycznie 3 razu w tygodniu zakradam się do swojego chłopa i mówię: "Tak dalej być nie może, ścinam te włosy na krótko". On wpada w teatralną panikę (teatralną, bo wie, że mam instynkt samozachowawczy), a ja go przekonuję, że obcinam się i koniec. Przedstawiam mu, jak się obetnę i jestem bardzo kategoryczna.
    Oczywiście, nie mogę obciąć włosów: naprawdę źle wyglądam w krótkich, ale też potrzebuję czasem odmiany i mentalnego fitnessu, jakim jest fryzjer. Więc odstawiam scenę, jakbym się miała faktycznie obciąć, wybieram koncepcję i przeprowadzam rozmowę.
    Potem idę do fryzjera podciąć końce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze tęskni się za tym, czego się nie ma:) Ja akurat tak nie mam, włosy mam krótkie, bo to niekłopotliwe, bo szybciej schną itp. Ale miałam taką fazę, że chciałam mieć długie. Zapuszczałam, zapuszczałam, aż po 2 miesiącach poleciałam do fryzjera, zadowolona, że pozbyłam się nadmiaru. To jest dopiero dziewczyńska logika!:) Nie wiem, czy zmiana fryzury to powód, żeby wstawiać to na Instagram, ale OK. Jeśli jest się Taylor Swift...Wychodzi na to, że nie rozumiem tego świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do schnięcia to ja mam dziwne wrażenie, że różnicę odczułam wprost przeciwnie - długich włosów zupełnie nie suszyłam i chodziłam z koszmarną szopą na głowie, albo ze spiętymi włosami, ale wszystko odbywało się dosyć szybko. za to krótsze suszę, nacieram odżywką, cuda wianki (choć do układania mi jeszcze daleko) i jednak trochę to trwa.
      a z wrzucaniem fotek na Instagrama to każdy moment i czynność jest dobra, no przecież! :D

      Usuń
  7. Miałam kiedyś włosy do tyłka, ale ścięłam, bo po prostu chciałam zmiany, no xd Mniej więcej do ramion miałam przez kilka lat, a teraz znowu zapuszczam... Bo znowu chcę zmiany, haha. Chociaż z włosami to jest tak, że długie zawsze można ściąć, ale krótkich w parę chwil nie uczynisz czupryną do pasa...
    Ludzie chodzą już w koszulkach na krótki rękawek, nie ogarniam tego. Ale pogody w sumie też nie ogarniam, w nocy ujemna temperatura, w dzień 15 stopni, wahania jak na pustyni prawie.
    A Taylor według mnie wygląda trochę gorzej, ale pewnie się przyzwyczaję. Niektórzy nadal pragną, aby wróciła do loków z 2008 roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie włosy do talii właśnie to jest maks, jakoś dłuższych nie lubię u siebie i w sumie nigdy takich nie miałam. a gdyby chcieć sprostać tym wszystkim naszym potrzebom zmiany, to ja nie wiem jak bardzo szybko włosy musiałyby rosnąć :D
      dla mnie to Swift wygląda teraz najlepiej, ale sama lubię właśnie takie krótkie fryzury i sama od czasu do czasu do czegoś podobnego powracam. no ale okej. na dzień dzisiejszy to jednak zapuszczam

      Usuń
  8. dzewczynie nigdy nie dogodzisz, ona sama sobie nie umie dogodzić :D analizując powiedzenie o włosach, dowodzisz, ze jestes kobietą! ja też w sumie rozumiem ten tok myślenia. ale nie akceptuję go za bardzo, jest hmmm.. nielogiczny? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jest, ale co zrobić. logika czasem jest taaaakaaaaa nuuuudnaaa!

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)