20140312

same problemy i małe powroty

Dziś krótki poradnik o tym jak zrobić makietę. 

Najpierw przygotuj mapki. Najlepiej ze trzy. Jedną, na podstawie której normalni ludzie potrafią stworzyć naprawdę skomplikowane makiety terenu, drugą na pomyłki i trzecią na moment, w którym uznasz, że makieta jest źle zrobiona i w panice trzeba kleić od nowa. Bez mapek się nie da. (Trzy mapki przy formacie maksymalnie A3. Z każdym większym gwarantuję, że wystarczy jeden wydruk.)
Po drugie przygotuj wszystkie potrzebne gadżety. Kartony, linijki, podkład do cięcia. Przy okazji postaraj się uniknąć spotkania z robalem, który rok temu wparował do opakowania na linijki i nadal tam leży. Znajdź jeszcze klej, nóż, nożyczki, pinezki, ołówek, gumkę, drugi ołówek, spinacze itp. 
Z wyrazem zadowolenia na twarzy usiądź przed stosem rzeczy, weź do ręki mapkę i zacznij ciąć. Tak, nie masz skalówki, więc trzeba ją znaleźć. Jest. Okej, brakuje super-ultra-potrzebnego ołówka automatycznego, który też trzeba znaleźć. Pół godziny później, ale jest. 
Wytnij z kartonu prostokąt idealnie pasujący do mapki. Na jego środku wytnij dziurę w kształcie działki. 

Po tym wszystkim połóż się na podłodze i płacz, bo tak naprawdę to, z inżynierem czy bez, i tak robienie makiet to zbyt wysoka szkoła jazdy i zawsze coś nie wyjdzie. Choć najgorszy i tak jest fakt, że nad makietą trzeba MYŚLEĆ. W ogóle myślenie to proces dość bolesny i przereklamowany, prowadzący tylko i wyłącznie do smutnych wniosków takich jak to, że tych je*anych drzew nie da się wyciąć, więc moja koncepcja legła w gruzach. A taka piękna była.

A na koniec koniecznie napisz o tym post na blogu. 


Jako bonus - piosenka. Z resztą cała płyta, z której pochodzi (o tym samym tytule) jest genialna. To jeden z tych krążków, o których potrafię na kilka chwil zapomnieć, jednak za każdym razem kiedy do niego wracam zakochuję się od nowa. Na zabój. Dość zabawne, bo trafiła w moje ręce trochę przez przypadek. Wiedziałam, że Foalsi to zespół dobry, znałam single i byłam na koncercie (który z resztą był genialny, absolutnie pierwsza dziesiątka, jeżeli nie trójka ever), płyt nie miałam. Do momentu kiedy w Paryżu udało mi się ją (i debiut) znaleźć na wyprzedaży w Virginie za całe 5 ojro. Jeden z lepszych zakupów życia. Dzisiejsza noc będzie długa, dobrze, że dziś jest dzień z małym powrotem. 

5 komentarzy:

  1. przeczytałam MAŁPKI :genius:
    lubię troszkę robić makiety. ale bardziej nie lubię niż lubię. niewdzięczna robota. i kosztowna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja troszkę też lubię. może nawet bardziej lubię niż nie. tylko jak robię je jednak trochę wcześniej niż na noc przed zajęciami :D a z tymi kosztami, nie wiem jak u Was, ale u nas bieda, najtańszy karton, klej i czarne słomki zamiast drzew. klejone w domu, na kolanie, ale przecież to tylko "robocza"

      Usuń
  2. Nie wiem do czego to i po co, lepiej uczyć się historii literatury, polecam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja obecnie mam historię sztuki połączoną z filozofią. też polecam. siedzimy, dyskutujemy i sączymy kawę. a mnie pęka mózg od poszukiwania prawdy

      Usuń
  3. Myślenie przereklamowane - podobne słowa usłyszałam dzisiaj od kolegi, po sprawdzianie z czytania z angielskiego. Podobno nie można na nich myśleć, bo wyjdzie, że kilka odpowiedzi tak naprawdę jest poprawnych. Trochę za późno mi o tym powiedziano :/
    Wyrzuć tego robala! xd

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)