20140414

książki, czyli post którego nie ma

Dziś pan Springer pisze o problemie składowania książek. O tu. I ma rację. E-booki łatwiej wcisnąć w kieszeń, czy położyć na półeczce i do małego cacka dorzucać coraz to nowe tytuły. Ale mnie one jakoś do siebie nie przekonują, szczególnie, że ostatnio czytuję albo rzeczy świetnie wydane (Karakter!!!!!!!), albo takie, które e-bookiem raczej się nie staną. W tym gronie zdecydowanie brakuje powieści, które byłyby jedyną rzeczą akceptowalną przeze mnie w formie niepapierowej. Lubię z resztą cały ten rytuał nowej książki, odgięcie okładki, szukanie odpowiedniej zakładki, robienie notatek na marginesie (swoją drogą, książka, którą czytam obecnie, chyba była pomyślana jako taka, przy której trzeba coś notować non stop, szerokie marginesy♥). Lubię czuć jej ciężar kiedy trzymam ją na kolanach. I to jak wygląda na półce. 

No właśnie - półce. Ostatnio coraz większa część mojej głowy zaprzątnieta jest myślami o moim własnym przyszłym mieszkaniu. Lament na temat obecnego pokoju pozostawię na później, bo to zdecydowanie rzecz na dłuższy post, jedno jest jednak pewne - ciasne ale własne będzie miało naprawdę rekordową liczbę półek na książki, żebym wszystkie je mogła pomieścić i żadna nie czuła się pokrzywdzona. 

Tak, zupełnie miałam nie pisać co najmniej do czwartku, dlatego udajmy, że nic tu nie widziałeś i tylko w dalszym ciągu słuchasz Flory, bo tak Cię wciągnęła po ostatnim razie.


A tak jeszcze na zupełnym marginesie, moje chciejstwa na czas najbliższy, czyli Szumin i pan Walter. Jeżeli szukacie świetnych książek wydanych w cudowny sposób, to polecam właśnie to wydawnictwo. No i często mają promocje :) Czekam bardziej niż na Gwiazdkę, naprawdę.

4 komentarze:

  1. Notujesz w książkach?! Bój się boga czy tego, w co tam sobie wierzysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat do tej w której piszę i podkreślam mam bardzo podręcznikowy stosunek. no co, mam kartki wszędzie naklejać, bez sensu:P uspokoi Cię to jak powiem, że jest kilka takich, które najchętniej czytałabym w rękawiczkach? :D

      Usuń
  2. Ha, ja też - mimo że się z lekkością przerzuciłam na ebooki - czasem muszę coś kupić w papierze. I robię sobie drugie rzędy w regałach. Choć prawdę mówiąc mi się marzy raczej redukcja: mieć mniej książek. Oddać te, których już nie przeczytam. Zostawić same najcenniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sobie nie wyobrażam czytać inne książki niż te papierowe. Uwielbiam zapach nowych książek :D No i w ogóle książka to książka! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)