20140428

you can jump, you won't fall


Już wiem kto zyska miano artysty, za którym tego lata będę płakać najmocniej. Pozostaje mi liczyć na jesienną europejską trasę po klubach, Praga czeka. 

A płyta cudna.

5 komentarzy:

  1. może uda Ci się załapać na koncert właśnie w Pradze ;) do dopiero będzie wspomnienie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo liczę na to, że załapię się na czyjeś jesienne trasy, bez większych chciejstw nawet. no ale za Albarna to bym wiele oddała, kuuurcze

      Usuń
  2. ja to nie mogę przeżyć tegorocznego Woodstocku i wciąż modlę się... no dobra, nie modlę się, ale wciąż mam nadzieję, że jednak uda mi się tam być!

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki abyś pojechała na koncert <3

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurczę, albarn solo dla mnie zawsze brzmiał jak mamrotanie na ciężkim kacu, ale to co wrzuciłaś mi się podoba, może zaraz zacznę żałować że nie wziełam pod uwagę pójście na koncert (mieszkam w poznaniu ;)
    zniszczył mnie tag "następny post będzie przełomowy". ;d

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)