20140512

pociąg po raz kolejny

Dzień dobry. Dziś jechałam najpiękniejszym pociągiem świata. Nie żartuję. 

Mój przedział wyglądał tak (poza tym zielonym światełeczkiem). A tutaj więcej pięknego pociągu!

Pewnie znacie te straszne momenty, kiedy jest poniedziałkowy ranek, a Wy musicie wstać z łóżka, dotoczyć się do pociągu i wrócić do studiowania. Co gorsza, w głowie siedzi Wam cały czas ten głupi sen, który akurat dzisiaj postanowił się przyczepić, latający paw i strasznie brzmiące zdanie "latający paw zwiastuje pecha" (choć moja mam zawsze twierdzi, że sny powinno tłumaczyć się na odwrót, wiecie ona jest etnografem, to pewnie wie. to tłumaczyłoby czemu mam tyle koszmarów i tyle szczęścia). Dodatkowo w domu atmosfera jest dość spięta, bo Młodsza zdaje dziś ultra ważną maturę (jak na razie twierdzi, że poszło dobrze, mimo tego co twierdzi Bina, to dumna z niej jestem!). Generalnie nie jest dobrze. No i idziecie na ten pociąg, wsiadacie, ludzi dużo i jeszcze jakaś stara cyganka, która całą drogę do Torunia nawija z jakimś facetem i obrabia tyłki wszystkim sąsiadom i sąsiadkom. Dobrze, że nie jechali do Bydgoszczy, tak. Bo potem była Brzydgoszcz moja ulubiona i godzinne siedzenie na peronie z KMagiem, którego obecny numer całkiem mnie zaskoczył (ostatnimi czasy ich eksperymenty z szatą graficzną przyprawiły mnie o ból głowy i na jakieś 2 miesiące wzięliśmy rozwód), dobry temat, dobrze jest. Oczywiście pociąg został zapowiedziany zbyt wcześnie, więc odstałam jeszcze co swoje. Ale potem przyjechał.

Był piękny. Drzwi na guzik, przyciemniane szyby, sześć miejsc w drugiej klasie i gniazdka. Made in Poznań, 2014. Mknął steką z okładem, nie szarpał, nie bujał i, co najbardziej zaskakujące, nie hałasował. Przez całą drogę zastanawiałam się czy płakać ze szczęścia, dzwonić do rodziny i dzielić się dobrem, czy może przytulać się do każdego elementu tego cudu techniki. Wygrał jednak zdrowy rozsądek i zachowanie zimnej krwi. Do mamy zadzwoniłam dopiero kiedy odeszłam od pociągu na jakieś 10 metrów :D


A poza tym, jaramy się dziś faktem, że Damon Albarn wybrał sobie support na Maltę. A kogo wybrał? Z zaproponowanych mu zespołów (swoją drogą, bardzo jestem ciekawa jaka była konkurencja) tym najbardziej zaszczyconym została Rebeka♥ Cieszę się jak głupia (a w duchu płaczę, bo nie pojadę)!

Koniec tej afirmacji.

18 komentarzy:

  1. Cacy ten pociąg :D ja ostatnio cały czas trafiam na rozklekotane zarówno pociągi jak i autobusy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękny♥ dziś jeszcze udało mi się trafić na prawie nową skmkę. tak to się można przemieszczać

      Usuń
  2. Wypas. Ja do tej pory wspominam jak jakieś 2 lata temu jechałam w Wigilię do domu czymś podobnym i jeszcze było wifi! Ale to już się nie powtórzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli może być jeszcze lepiej! ja wifi nie miałam, ale może to i dobrze :D

      Usuń
  3. Takie pociągi powinny być na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem za. ciekawe czy za 30 lat nadal będą jeździć. bo przecież te obecne straszaki też musiały być kiedyś cudami techniki

      Usuń
  4. taaki piękny pociąg! :D ja raz jechałam piętrowym cudem techniki do Modlina.
    a moje sny zazwyczaj rzeczywiście zwiastują coś odwrotnego, ale to dlatego, że ja na siłę zauważam momenty, gdy spełnia się coś "odwrotnego", a o reszcie szybko zapominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli te cuda techniki naprawdę są i wszystko idzie ku lepszemu. wow uszanowanko!

      Usuń
  5. Wrocław-Toruń o 12:59 też jest zajebisty - wifi, prąd, stoliczki, siedzenia jak w samolocie, a nie w pociągu, daje radę. to, czym jechałaś to...? InterCity? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tlk, więc szał, wagon "samolotowy" też gdzieś był, ciekawe jak wyglądał. mój pociąg też jechał z Wrocławia! Mieszko, Wro-Gdynia :D

      Usuń
    2. TLK? o.O wow, mój był Regio, a od połowy trasy InterRegio - do dziś nie kumam czemu tak się zmienia :D

      Usuń
    3. w sumie mogę się domyślać, że z okazji zmiany województwa pociąg może zostać przemianowany, ale przecież to bez sensu. chyba trzeba się cieszyć, że jeździ i jest śliczny, a nazwa to łotewer. ale sam fakt, że regio i taki bajerny - WOW!

      Usuń
    4. Ale z okazji następnej zmiany województwa już się nie zmienia :P

      Usuń
  6. Jeju, jakiż piękny pociąg ;_; Jestem zachwycona. Zrobiłaś mi dzień.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam przeważnie pociągowego pecha. A raz jechałam z panem konduktorem, co chyba za wcześnie zaczął święta, i owiewając nas zapachem domowego napitku, śpiewał nam kolędy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli takie siedzenia nie tylko w pierwszej klasie! Zawsze jak widziałam jakieś blogerki czy celebrytki jeżdżące pociągami (o dziwo, one też jeżdżą, nie wszędzie latają samolotami :D), to myślałam, że takie luksusy tylko w pierwszej klasie. A tu proszę, super, cieszę się Twoim szczęściem, haha :D
    Mnie też koleżanka kiedyś opowiadała, iż sny trzeba brać na odwrót. Ja dopasowuję metodę do snu - jak zły to na odwrót, jak dobry, to mam nadzieję, że się spełni. Często śnią mi się zęby, a to podobno choroba (nawet według sennika...), ale jakoś nie zdarzało mi się żadnego wirusa złapać po takich snach ;)
    Mnie się K MAG nie podoba jakoś. Nie mój styl xd
    A dostałam dzisiaj od Ciebie kartkę! Baardzo dziękuję, jest urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jechałam takim, rzeczywiście jest mega wygodny :D Aż się sama dziwiłam jak do niego wsiadłam ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja miesiąc temu przeżyłam szok gdy musiałam wracać do domu Regio (staram się ich unikać i jeździć TLK). Na peron podjechał piękny nowy szynobus. Z wifi, pięknymi siedzeniami, nie odstraszającymi łazienkami. Teraz gorszy standard mam w TLK i wolę spędzić godzine dłużej ale w luksusie (i to jeszcze za niższą cenę) :)
    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)