20140904

23!

Dziś kończę 23 lata.

Niezbyt pamiętam jak wyglądało moje życie jeszcze rok temu. Ale spróbujmy. Na pewno byłam w domu i ciężko pracowałam nad zdaniem hapolu i nad dwoma projektami. Przy okazji otrzymałam dość nieoczekiwany prezent w postaci wejściówki na koncert, który bez dwóch zdań stałby się koncertem z trójki najlepszych w moim skromnym krótkim życiu. Niestety później okazało się, że dwie osoby totalnie mnie wystawiły, a ja nie miałam odwagi jechać sama i do dziś żałuję. Ale jak już sama zaznaczyłam, to stało się kilka dni później. Wróćmy więc do okrągłego roku. Moja przyjaciółka była już od kilku tygodni w dalekiej Szwecji. Nie pamiętam jaką piosenką rozpoczęłam ten dzień, jaką zakończyłam. Nie pamiętam nawet czy rodzinne jedzenie tortu wypadło dokładnie czwartego. Właściwie, to nie pamiętam prawie nic. Okej, pamiętam ten filmik. I to raczej wszystko.


Jednak kiedy myślę o całym roku, który dzieli mnie od czwartego do czwartego nie dowierzam. Bo jeszcze rok temu nie spodziewałam się, że zakocham się w Szwecji. Bycie inżynierem wydawało mi się abstrakcyjne, podobnie jak i samo wykonanie tak dokładnego projektu na poważnie. Nie myślałam, że Sylwester będzie ostatnią beztroską imprezą w tym gronie znajomych. Nie domyślałam się, że leniwie spędzę niemalże całą zimę i po raz pierwszy od kilku lat zobaczę góry przykryte śniegiem. Nie mogłam sobie wyobrazić, że moi rodzice zgodzą się na nasza samodzielną wyprawę samochodową do Niemiec. Wizytę na zagranicznym festiwalu cały czas pozostawiałam w sferze marzeń. A tuż obok siedział koncert Justina Timberlake'a. Co najważniejsze - gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że rzucę się w wir przygody i postanowię wyjechać na Erazmusa, co najmniej bym się zdziwiła. 


Zdziwiłabym się? Naprawdę? Nie, zdecydowanie nie. Gdyby dokładnie rok temu ktoś powiedział mi, że te wszystkie rzeczy naprawdę się wydarzą, pomyślałabym, że... mam fantastyczne życie. Bez względu na to ile w tym czasie wypiłam kubków melisy żeby uspokoić się chociaż trochę i ile nocy spędziłam płacząc w poduszkę. Bo było zaskakująco dużo takich nocy, jednak nie potrafię przypomnieć sobie żadnej konkretnej. Widocznie to prawda, że koniec końców, pamiętamy tylko te dobre momenty.

Dużo się przez ten rok nauczyłam. O świecie, o ludziach i o sobie. Dziś jestem trochę innym człowiekiem. W trochę innym miejscu. Ciekawe co będzie za rok.


Fotostory na dziś: Esc żegna się z morzem. 

4 komentarze:

  1. Kochana, wszystkiego najlepszego! (nawet nie wiedziałam że jesteśmy w tym samym wieku ;)) Mnie zostało jeszcze kilka miesięcy do kolejnych urodziny (jestem z lutego) i już wiem że dużo się wydarzyło "nierealnego". Najbardziej niespodziewany był poprzedni rok, gdy wszystko obróciło się o 180stopni a potem jeszcze pobujało na wichurze.

    Ha! Co to będzie za rok z Pragą! Życzę Ci jak najlepiej :* <3 Dużo dobrego czeskiego piwa, koncertów, wyjazdów i przygód i wszystkiego czego zapragniesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Cię wzięło na przemyślenia, starzejesz się! Taylor Swift w wieku 23 lat śpiewała, że czuje się, jakby miała... 22. Wszystkiego najlepszego, abyś spełniała swoje marzenia, jak najwięcej się uśmiechała, a jak najmniej płakała (chociaż płacz oczyszcza podobno).
    Szwecja jest piękna, ale zimna, tyle mogę powiedzieć po spędzonych tam dwóch dniach xd
    A ja nigdy nie widziałam gór zimą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za życzenia! (wszyscy twierdzą, że mi się zebrało na myślenie po urodzinach, co się dzieje)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)