20141008

a rok temu...

Zobaczyłam zdjęcie u Sawatki i nagle mnei uderzyło. Dokładnie rok temu siedziałam w autobusie relacji Jonkoping - Goteborg, tylko po to żeby przesiąść się na autobus na lotnisko, a później przesiedzieć na nim dobre trzy godziny. Na najmniejszym i bardzo polskim lotnisku. Opuściłam pochmurną, melancholijną Szwecję i wróciłam do przytłaczającej własnej rzeczywistości. 

ciasny i poniekąd warszawski Sztokholm

Zaczęłam przeglądać zdjęcia i trochę tęsknię. Za tymi magicznymi nocami, za spokojem. A najbardziej za jesiennym czasem, który spędzałam z moją drogą D. Bo niby jeździmy w wiele miejsc razem, mamy na naszym wspólnym koncie naprawdę dużo wspomnień, ale akurat te szwedzkie są moimi ulubionymi. 

No cóż, dobrze, że jestem w Pradze, w przeciwnym razie wpadłabym w naprawdę głęboki dół. A teraz przeżyjmy to jeszcze raz. Szwecja po raz pierwszy i drugi. A tak na marginesie - nie poznałam tutaj jeszcze nikogo ze Szwecji. Ciekawe.

Pyknęło 14 000 wejść. Wow, trochę nie wiem skąd Was tu tyle, ale, kurcze, to miłe!

5 komentarzy:

  1. Gratuluję czternastu tysięcy, blogerko ;) Hehe, że też akurat zdjęcie rollercoastera Cię tak zachęciło do wspomnień. Ale racja, że niebo na tym zdjęciu jest takie szwedzkie i pochmurne (chociaż w sumie trochę ze mnie mądrala, wypowiadam się o szwedzkim niebie, a byłam tam raptem kilka dni). Jak wstawię fotografie szwedzkich domków z portu, to dopiero będzie!
    A jak długo będziesz mieszkać w Pradze? Rok?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah, zazdroszczę tej Szwecji... Na pewno jeszcze nie raz tam wrócisz, więc nie ma się co smucić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w Szwecji już kilka razy i (nie)systematycznie publikuję na swoim blogu fotografie z różnych miejsc. I nijak nie potrafię zgodzić się z określeniem melancholijna... ale pewnie zależy to od tego, z kim się akurat przebywa :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. moja chrzestna mieszka w Sztokholmie i wybieram się tam nie wiem ile już lat ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. jeej, mnie czasem zadziwia, ze minął "już rok" od jakiegoś wydarzenia.. nawet dziś miałam taki zonk :O
    Szwecja. spędziłam tam zaledwie kilkanaście godzin, kiedyś to na pewno nadrobię!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)