20150301

co udało mi się w lutym

Na samym początku udało mi się opuścić Pragę bez robienia scen. Poszło wręcz gładko, więc jestem z siebie niesamowicie dumna. Wiecie, oczekiwałam, że rodzice będą musieli mnie odrywać siłą od mojego zarwanego łóżka, że będę krzyczeć, płakać, szaty rozdzierać... Z całego wydarzenie wyszłam z twarzą. Szacuneczek.

Napisałam pracę na seminarki dyplomowe. Tym samym rozpoczęłam pracę nad wielkim przedsięwzięciem zwanym dyplom magisterski. Mam już temat, wow. Odbyłam też pierwsze konsultacje dyplomowe i teoretycznie wiem co robić. Powtórzmy: WOW WOW.

Odświeżyłam bloga. Jak widzicie zrobiło się dość... pomarańczowo. Nie jestem w stanie powiedzieć czy jestem zadowolona z tego wyglądu czy nie, zostaje dopóki nie wpadnę na lepszy pomysł. Przy okazji odświeżania udowodniłam sobie, że o blogu nie zapomniałam, a cisza w eterze jest jak najbardziej chwilowa.

Wydałam milion monet na bilety. Pierwszy dzień wiosny spędzę w Warszawie (PENDOLINO, BEJBI!). A już tydzień później moje skromne obcasy znów zastukają o praski bruk. Reunion nastąpi dużo szybciej niż planowałam, ale być może właśnie tego mi trzeba.

Coś mało tych osiągnięć.

Ale jak było?

Nie chciałam tego pisać, bo całe zamierzenie tych postów było inne, ale co się będziemy oszukiwać. Beznadziejnie było. Tak naprawdę ledwo się trzymam i zamiast układać sobie końcówkę życia w Gdańsku - spędzam kolejne dni w domu, leżąc na kanapie z kotem. Tak że ten. Ale dziś postanowiłam, że luty był na zamulanie, marzec za to będzie na działanie. Trzymajcie kciuki, bo ja to czarno widzę. 

3 komentarze:

  1. Luty na zamulanie, marzec na działanie - chyba powinnam to sobie na ścianie napisać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeszcze zapomniałam - na dobrą drogę https://www.youtube.com/watch?v=AWL-teO4WQ8 ;)

      Usuń
  2. o matulu jakie zmiany.
    ja chyba będę w Warszawie kilka dni po Tobie.
    ja trzymam kciuki i też zamierzam działać w marcu!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)