20150407

co udało mi się w marcu i coś jeszcze

Gapię się w komputer próbując zgadnąć jak ma wyglądać moje portfolio. A skoro się gapię, to gapię się w niezliczone ilości blogów, które próbują przekonać mnie, że stworzenie tej śmiesznej książeczki podsumowującej moje archi dokonania, jest proste. Ale jednocześnie ultra ważne. Więc w sumie to i bardzo trudno. I siedzę tak i widzę te blogi i dociera do mnie, że sama porzuciłam pewne internetowe miejsce. 

Bo wiecie, ostatnio tak mi smutno. Nie wiem nawet czy powinnam się nad tym rozwodzić i usprawiedliwiać, przecież jakiś czas temu obiecałam sobie, że nie będę z bloga robiła chusteczki do nosa i nie będę przelewała w internety wszystkich swoich frustracji. Sama przecież wiem jak reaguję na blogi, gdzie jedyną treścią są narzekania na życie, rodzinę bliższą i dalszą, pogodę, sąsiadów, znajomych, miasto w którym się żyje, miasto w którym chciałoby się żyć... Kursor czym prędzej wędruje w kierunku czerwonego iksa i tyle. Po prostu nie chcę czuć odrazy do własnego bloga.

Ja chyba odrobinę się pogubiłam. Mniej więcej trzy miesiące temu wiedziałam do czego zmierza moje życie, jaki jest mniej więcej plan i co chciałabym osiągnąć. Sytuacja jednak zmieniła się w najmniej oczekiwanym momencie i wszystko jakby się osunęło. Plan się rypnął, o. Naturalną koleją rzeczy byłoby wymyślenie nowego planu i nawet po części już go mam. Niestety pomiędzy praktykuję w Niderlandach a biegam po Meksykańskiej plaży jest jakaś taka gigantyczna dziura, której nie mam czym zapełnić. 

edit: zapomniałam o soundtracku. żeby nie było smutno: od dawna nie słyszałam piosenki, która aż tak bardzo skradłaby moje serce. same cudowności ♥

Chciałabym, żeby ktoś przyszedł potrzymać mnie za rękę. Żeby powiedział, że wszystko będzie dobrze. Że się ułoży, choć teraz może być do niczego. 

Co udało mi się w marcu?

Pojechałam do Pragi. 
I dogadałam się z policjantem po polsku. A później dotarłam do konsulatu. Ale o tym chyba w następnym odcinku przygód smutnej Esc. Ahoj.

7 komentarzy:

  1. ja też ostatnio zastygłam w blogowaniu. smuteczek co nie miara, pomysł dużo a jak przychodzi co do czego to wszystkie się ulatniają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to nawet pomysłów za bardzo nie mam. a jak już mam, to na innego bloga, którego nie umiem zacząć, ugh

      Usuń
  2. Czytając Twoje słowa mam wrażenie, że w pewnym stopniu czytam o sobie. Mogłabym dokładnie to samo napisać u siebie na blogu i wszystko byłoby prawdą.
    Ja też z dnia na dzień straciłam grunt pod nogami i w sumie wiem co bym chciała, ale nieziemski strach paraliżuje mnie przed zrobieniem tego, co prowadzi w efekcie to marnowania czasu i braku go wypełnienia czymś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marnowanie czasu </3 ciągle ze sobą walczę, ale mam wrażenie, że czasem trzeba wylać z siebie te wszystkie paskudne smuteczki, a jak człowiek nie ma gdzie, to potem zamiast bloga ma śmietnik...
      a tak przy okazji: witam w moich skromnych progach!

      Usuń
    2. ja tak samo, czasem po prostu mam wrażenie, że jak nie wygadam się ze swoich smutków to pęknę, tylko żałuję, że tyle razy robiłam to dla blogu, bo ludzie nie przepadają za takimi rzeczami, ja sama tego nie lubię.
      a dziękuję za powitanie, zostaję na dłużej!

      Usuń
  3. heeej, cheer up! ja też mam czasem wątpliwości, ale chociaż chcę się porządnie nauczyć 3ds maxa żeby skill był. bo ja nie wiem tak naprawdę, ile z tym projektowaniem pociągnę :< już mam trochę dość. każdy się czasem gubi, ale damy radę, nie? ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się czuję zawieszona tak mniej więcej odkąd poszłam na studia i to pytanie "co ja w ogole chcę robić ze swoim życiem?" wisi nad głową jak jakaś chmura gradowa, no i co
    więc żyję dalej ale mam poczucie że to życie w zawieszeniu i donikąd nie prowadzi dopóki mnie jakoś nie olśni i się nie okaże że jestem stworzons do, nie wiem, wypalania kafelków
    ale poza tym to wiadomo -wszystko się dobrze ułoży!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)