20150602

spontan

Spontaniczna Esc zaszalała ostatnio na wyprzedaży w Empiku i kupiła aż dwie książki. Kilka dni wcześniej poszła na spacer do nowej Biedry i wróciła z niej, co za zaskoczenie, z książką z promocji. Kupiła też mnóstwo słodyczy krzycząc, że żyje się tylko raz. W myśl tej samej zasady, rzuciła wszystko w niedzielę i pojechała na wieczorną wycieczkę do lasu. Żałuje? Tylko tych cukierków trochę, bo nawet jeśli nie pójdą w brzuch i uda, to w dziurawe zęby na pewno.

Mniej spontaniczne było opuszczenie dziś konsultacji. Jutro przecież też jest dzień. Ja za to jestem mistrzem w oszukiwaniu samej siebie, że przecież na jutro zrobię więcej. Właściwie to zrobię cokolwiek, co będzie nadawało się do publicznego pokazania i uniknięcia linczu. I siedzę tak nad tym cokolwiek od kilku dni zadając sobie pytanie, kto u diabła w ogóle przyjął mnie na te studia i jak bardzo źle czuł się w tamtym momencie. Cholerny dyplom, nigdy go nie skończę.

Bardzo spontaniczne i szalone byłoby zapisanie się na egzaminy wstępne na nowe studia. Niesamowicie to kuszące, jednak na razie moje równie spontaniczne jak ja obecne studia, nie chcą powiedzieć mi kiedy dokładnie przyjdzie mi zdawać egzamin końcowy. Mam tylko nadzieję, że dowiem się wcześniej niż na jeden dzień przed. Tak żebym w razie czego chociaż do Gdańska była w stanie dojechać.


Najmniej spontaniczną decyzją było zamówienie How big, how blue, how beautiful. Zdecydowanie jednak najlepszą.

8 komentarzy:

  1. mnie też ten dyplom prześladuje i też chyba nigdy tego nie skończę -__- hasztag zrozumienie.

    uwielbiam spontan i propsuję działania, jakie podjęłaś, opisane w powyższym wpisie.

    ale żem sformułowała swoją wypowiedź, o mamo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dyplomy wszystkich stron świata - zgińcie...

      Usuń
  2. Po co Ci kolejne studia xd?
    Mnie się taki spontan podoba, chociaż... no ja jednak książek staram się nie kupować, tylko wypożyczam je z biblioteki. :) Ale te słodycze i wycieczka do lasu już brzmią mniej szkodliwie dla portfela. No chyba że kupiłaś czekoladki Lindta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie nie do końca jestem pewna po co mi kolejne studia, chciałabym jednak postudiować coś co NAPRAWDĘ mnie interesuje. w ogóle to to jest bardzo dobre pytanie i chyba muszę sobie zadać kilka podobnych zanim zdecyduję.
      a książki też często wypożyczam, ale mam już tak, że ja je uwielbiam mieć. szczególnie te, które wyjątkowo mi się spodobały. ewentualnie te, które mnie zaciekawią i mogę kupić je za 10 zł :D

      Usuń
  3. takie spontany są najlepsze;) tylko pieniążki uciekają z portfela :)

    ____________________________
    fashion, fashion, fashion - blog
    www.justynapolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio tak mnie spontan poniósł że kupiłam znów za dużo książek, za dużo nowych ciuchów (a kupka leży na podłodze i czeka aż wstawię ją na vinted), na spontanie też poszłam na imprezę i w barze do tego nie przeznaczonym tańczyłam i śpiewałam Bregovica ... ale zabawa była przednia :D do końca moich studiów jeszcze długa droga, bo miałam niemały poślizg w tym etapie życia aleeee teraz sesja i tu też płacz i zgrzytanie zębami. Znów, tak niespodziewanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy bar powinien być przeznaczony do śpiewania i tańczenia, ej! dobrze zrobiłaś :D przydałby mi się taki piwno-imprezowy spontan, ale chyba jednak na tydzień przed egzaminem pouczyć się trzeba. bo sesja jest zawsze zaskakująca. skubana...

      Usuń
  5. Świetna piosenka!:)
    obserwujemy?:)

    http://mylife-tasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, każdy kolejny cieszy mnie niezmiernie! Z tej niepohamowanej radości staram się na wszystkie odpowiadać :)